[75] Mroczne miasto i jego sekrety – Łukasz Stachniak ,,Czarny charakter”

Pamiętacie powieść Zły Leopolda Tyrmanda? Ten mroczny, niepokojący klimat z wielkim miastem w tle? Otóż za sprawą powieści Łukasza Stachniaka możecie znów poczuć tą gęstą i duszną atmosferę. Wystarczy tylko przekroczyć próg domu i wejść w środowisko warszawskich przestępców.

Czarny charakter Łukasza Stachniaka to przekrojowa opowieść o ludziach żyjących na marginesie społecznym. Wraz z nimi czytelnik poznaje nieznane dotąd oblicze Warszawy – miasta, w którym rządzą gangi. Miasta, w którym brutalne mordy i wstrząsające zbrodnie są na porządku dziennym. Miasta pełnego skorumpowanych policjantów, którzy wabieni możliwością łatwego zarobku zgadzają się tuszować działalność przestępców, w tym także płatnych zabójców.

Przewodnikiem po przedwojennej, okupowanej i stalinowskiej Warszawie jest Ładeczek Lazjer. Siedmioletni syn poborcy haraczy, którego dziadek pracuje dla najgroźniejszych gangsterów, z łatwością porusza się po przestępczym półświatku. Zwiedza spelunki, mroczne piwnice, burdele i inne miejsca o złej sławie. W tym zbrodniczym raju żyją również dzieci, które od najmłodszych lat zanurzają się w tej wszechobecnej ohydzie. Część z nich mieszka w burdelu, chłopcy uczą się technik fałszerskich i trików złodziejskich. Największym marzeniem takiego dziecka zbrodniczego miasta nie jest nowa piłka, czy lalka. Ono marzy o dokładnym poznaniu złodziejskiego fachu. Chce nauczyć się niezwykle trudnej sztuki podrabiania banknotów.

W głównej mierze obraz stolicy jest mroczny i przesiąknięty wszechobecną zbrodnią, ale narrator pozwala czytelnikowi poznać również bardziej ludzką twarz rzezimieszków. Mimo, że mieszkańcy Ścieku żyją poza granicami prawa, to nadal okazują emocje i uczucia, o które czytelnik by ich nie podejrzewał. Wielka miłość, przyjaźnie skłonne do poświeceń, przywiązanie to namiętności nieobce również przestępcom.

Główną zaletą Czarnego charakteru jest niezwykły klimat świata zanurzonego w przestępczym bagnie. Tworzą go nie tylko barwne, nieco kronikarskie opisy  działające na wyobraźnię czytelnika. Urzekający jest również język tej opowieści, bo zastosowana przez autora gwara warszawska połączona ze specyficznym humorem doskonale oddaje atmosferę tamtych lat.

Dlatego kieruję w stronę autora słowa uznania. Udało mu się stworzył bardzo spójną, barwną i sugestywną wizję stolicy widzianej oczami przestępców. Oddając głos negatywnemu bohaterowi sprawił, że czytelnik poznał nie tylko środowisko moralnej zgnilizny, ale również mógł zagłębić się w ludzkiej psychice. W ten sposób udało się mu pokazać, że zbrodniarze są również ludźmi, którzy mają swoje marzenia i potrzeby oraz którymi targają różne namiętności. Okazuje się bowiem, ze nie każdy przestępca jest zły do szpiku kości – część z nich po prostu nie miała możliwości wyrwać się z tego bagna i ,,odziedziczyła” przestępczą smykałkę.

W swoich zachwytach nad powieścią mogę pokusić się również o stwierdzenie, że bohaterem tej powieści są nie tylko dwaj przyjaciele połączeni pragnieniem zemsty, ale również Warszawa. Stolica wyrasta na zbrodnicze miasto zła, które powoduje powolny upadek człowieka i wpędza go w zamknięte koło zbrodni. Ten motyw doskonale znany z kryminałów noir okazał się świetnym sposobem na opisanie rozwoju i osobistej historii miasta odbitej w zwierciadle polskiej historii. W tym przypadku uwidacznia się doskonale przygotowany przez autora warsztat badawczy oraz trud, który włożył w przygotowaniu trzech wizji Warszawy – wolnej, zniszczonej i znajdującej się w niewoli.

Czarny charakter to powieść, której nie wypada nie znać. Stylizowana na reportaż o mieście historia zbudowana za pomocą niespiesznej narracji, która powoli buduje atmosferę miejsca. Przestępcza Warszawa, dotąd kojarzona głównie z kabaretami, nocnym hulaszczym życiem i blichtrem, pokazana w perspektywie zmian historycznych. To wszystko okazuje się przepisem na literacki sukces. Ponadto świetnie zbudowane postaci, do których czytelnik szybko się przywiązuje, i nęcący, skrywający wiele tajemnic przestępczy półświatek gwarantują zarwane noce spędzone przy tej powieści.

Ocena: 6/6

Informacje o wydaniu:

  • Łukasz Stachniak
  • Czarny charakter
  • Liczba stron: 544
  • Wydawca: Znak Horyzont
  • Format: 140x205mm
  • Rok wydania: 2017
  • Wydanie: pierwsze
  • Oprawa twarda

Za egzemplarz dziękuję Wydawcy 

[59] Za sukcesem każdego mężczyzny stoi kobieta – Marie Benedict Pani Einstein

Nie ma na świecie osoby, która nie znałaby nazwiska Alberta Einsteina. Dla naukowców pionier i jeden z najinteligentniejszych ludzi wszech czasów, twórca teorii względności, dla innych wesoły staruszek z potarganymi włosami. Takiego zapamiętają go kolejne pokolenia.

Zupełnie inne spojrzenie na tego wybitnego naukowca przedstawia Marie Benedict, autorka biograficznej powieści Pani Einstein.

Kim była Mileva Marić skrywająca się w cieniu wybitnego męża? Czy miała znaczący wpływ na powstanie jego rewolucyjnych teorii? Czy życie u boku geniusza jest sielanką, czy pasmem cierpień? Na te pytania stara się odpowiedzieć autorka powieści.

Powieść opowiada o losach kobiety, która w czasach dominacja starała się walczyć o swoje marzenia. Mileva z konserwatywnej Serbii przybywa do Zurychu, by studiować fizykę. Jest jedyną kobietą wśród studentów i to w dodatku kulawą. Od początku musi liczyć się z kąśliwymi uwagami dotyczącymi jej płci oraz kalectwa.

,,Obróciłam gałkę i otworzyłam szeroko drzwi. Sześć par oczu uniosło się ku mnie: pięciu studentów i profesora w czarnej todze. Na ich bladych twarzach malował się szok i jakby cień pogardy. Nic – nawet plotki – nie przygotowało ich na widok kobiety.”

Dzięki wsparciu ojca i nowo poznanych przyjaciółek ta skromna, ale obdarzona niebywałym intelektem dziewczyna pokazuje na co ją stać. I wtedy na jej drodze staje młody Albert Einstein – nie przypominający żadnego znanego jej mężczyzny. Wiecznie rozczochrany, w wymiętej marynarce, pogrążony w notatkach roztargniony student jest pierwszym z kolegów, który dostrzega potencjał Milevy. Obiecuje miłość i podbicie świata nauki.

,,Siedzący po mojej prawej stronie młody mężczyzna o wielkiej brązowej czuprynie wpatrywał się we mnie. Nie było to w moim stylu, ale odwzajemniłam jego spojrzenie. Nawet gdy patrzyłam mu prosto w oczy, czekając, aż ze mnie zadrwi, nie ustąpił. Przeciwnie: jego oczy zmarszczyły się w kącikach, gdy rozciągnął w uśmiechu ukryte w cieni wąsów wargi. Było w tym uśmiechu zakłopotanie, nawet podziw.”

Kilkanaście lat później cały świat zachwyca się odkryciami i teoriami Einsteina, ale nikt nie wspomina dokonań Milevy. Dlaczego kobieta obdarzona potencjałem i ogromną wiedzą nie odniosła sukcesu? Dlaczego nie dorównuje sławie Marii Skłodowskiej-Curie? Jak doszło do tego, że Marić odsunęła się w cień?

Z kart książki wyłania się bolesna prawda. Wbrew pozorom miłość dwojga inteligentnych osób nie jest pasmem szczęśliwości. Prywatnie Albert okazuje się zupełnym przeciwieństwem brylującego w towarzystwie życzliwego naukowca obdarzonego humorem. Porzucił córeczkę, znęcał się psychicznie nad żoną, a obiecywana wiele lat wcześniej miłość szybko ulotniła się w ogniu wielu romansów. Mileva zamiast błyskotliwej kariery naukowca została zmuszona do bycia żoną, matką i gospodynią domową. Musiała przyjąć role, których zawsze się obawiała. Dodatkowo ich pożycie małżeńskie zostało skodyfikowane przez Einsteina za pomocą dokumentu.

,,Spojrzałam na kartkę. […] Była to umowa dotycząca mojego zachowania. Czytając barbarzyńskie porozumienie punkt po punkcie, wściekałam się coraz bardziej. Miałam przed oczami listę obowiązków wobec Alberta: miałam prać, przygotowywać posiłki i przynosić mu je do pokoju, sprzątać w jego sypialni i gabinecie z wyłączeniem biurka, którego nie wolno mi było dotykać. Jeszcze bardziej szokująca była lista wymogów wobec mnie w naszych osobistych relacjach. Żądał, bym nie wchodziła z nim w domu w żadne interakcje, zamierzał kontrolować, gdzie i kiedy będę z nim rozmawiać i co wolno mi do niego powiedzieć w obecności dzieci. Szczególnie podkreślał, bym powstrzymywała się od jakiejkolwiek cielesnej intymności. Dokument w zasadzie czynił ze mnie własność Alberta.”

Pani Einstein to wzruszająca i pouczająca opowieść o kobiecie, która dla miłości była gotowa do poświecenia wszystkiego. Naiwność Milevy i obawa przed utraceniem uczucia jedynego mężczyzny, którego kochała spowodowały, że  oddaliła się od rodziny, przyjaciół i zrezygnowała z marzeń. Pozwoliła zdominować się Albertowi, który widział w niej tylko kobietę spełniającą zachcianki. Gdy znudziła mu się postanowił szybko o niej zapomnieć i utonąć w ramionach wielu chętnych kobiet zwabionych sławą wybitnego naukowca. Cena miłości okazała się zbyt wielka.

Polecam najnowszą powieść Marie Benedict każdemu miłośnikowi powieści inspirowanych prawdziwymi zdarzeniami. Pisarka doskonale kreśli tło czasów, w których żyli jej bohaterowie. Ukazuje przepiękne uroki szwajcarskiej przyrody i kontrastujące z nimi wielkie tętniące życiem miasto, które mimo otwartości okazuje się konserwatywne i staroświeckie. Kobiecie bardzo trudno jest wejść do świata zdominowanego przez mężczyzn i aby zyskać ich aprobatę musi się wiele nacierpieć. Kobieta jest gorsza, słabsza, głupsza i nadaje się tylko do wychowywania dzieci. Taki obraz mentalności ludzi z przełomu XIX i XX wieku kreśli autorka oczami Milevy Marić, dziewczyny ambitnej, acz naiwnej.

Ocena: 6/6

Za możliwość przeczytania tej interesującej książki dziękuję Wydawcy :-)

Informacje o książce:

  • Marie Benedict
  • Pani Einstein
  • 368 stron
  • Oprawa miękka
  • Wydawnictwo: Znak Horyzont
  • Data wydania: styczeń 2017

[15] Gwiezdne imperium kontratakuje!- Chris Taylor Gwiezdne Wojny. Jak podbiły wszechświat?

Gwiezdne Wojny to filmowy fenomen wszechczasów, który zawładnął umysłami kilku pokoleń. Ogromna popularność filmów należących do gwiezdnej sagi stała się przyczyną rozwoju osobnej gałęzi przemysłu branży rozrywkowej i gadżetowej.

Już 18 grudnia 2015 szaleństwo Star Wars powróci ze zdwojoną siłą. Tymczasem w sklepach odzieżowych i zabawkowych półki dosłownie uginają się pod naporem najnowszej kolekcji ubrań i piżam z motywami z filmów w wersji dziecięcej, męskiej i damskiej (hurra!). Świetlne miecze i inne gadżety czekają cierpliwie na swoich nowych właścicieli i emocjonujące pojedynki w domowym zaciszu. Nawet fani najnowszych technologii ulegną modzie na Star Wars, bo można kupić głośniki, czy pendrive’y w kształcie ulubionej postaci.

Do grona ogromnej ilości gadżetów powinna dołączyć również książka Chrisa Taylora Gwiezdne wojny. Jak podbiły wszechświat. Jest to obszerne (ponad 550 stron) kompendium wiedzy, które powinien przeczytać każdy fan sagi. Autor w bardzo dokładny sposób przeanalizował fenomen Star Wars. Na kartach książki poznajemy kulisy powiązanej z filmami ogromnej machiny konsumpcjonizmu. Taylor wnikliwie przedstawia kulisy powstawania wszystkich części gwiezdnej sagi. W tym celu rozbija na czynniki pierwsze życie George’a Lucasa począwszy od dzieciństwa i jego fascynacji komiksami aż do dziś. Dodatkowo dziennikarz ukazuje również losy ludzi, dla których Gwiezdne Wojny stanowiły ważny aspekt życia. Wskazuje na niezwykłą popularność filmów przetłumaczonych na język navaho oraz powstanie Legionu 501, który obecnie bierze udział w każdej imprezie poświęconej Star Wars.

Poszukiwania Taylora zostają uzupełnione również wspomnieniami i anegdotami z jego życia codziennego. Wspomina między innymi, że zapisał się do szkoły mającej nauczyć go posługiwania się mieczem świetlnym, ale do tej pory nie może opanować jednego z podstawowych chwytów, co uniemożliwiło mu dalsze szkolenie.

Ponadto udowadnia czytelnikom, że obecnie nie ma na świecie człowieka, który niemiałby zakodowane w pamięci obrazy z Gwiezdnych Wojen. Jednakże nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Co więcej, nawet osoby, które nie widziały wszystkich części sagi są w stanie wymienić imiona bohaterów lub poszczycić się znajomością gwiezdnego uniwersum (np. wiedzą, że Luke i Leia są rodzeństwem, a ich ojcem jest Darth Vader). Jest to możliwe z powodu licznych reklam, które powstały dzięki popularności filmów. Szczególnie widoczne jest to w USA, gdzie np. do reklamy Coca Coli posłużono się wizerunkami postaci.

Książka Taylora jest słusznie nazywana Biblią fanów Gwiezdnych Wojen. Jest to publikacja jedyna w swoim rodzaju wzbogacona także obszerną bibliografią. Autor doskonale przeanalizował rynek ,,gwiezdnej” franszyzy i dotarł do informacji nieznanych dotąd nawet najbardziej zagorzałym fanom. W prosty i atrakcyjny sposób przybliża kulisy powstawania filmów i wyjaśnia obawy dotyczące najnowszej części sagi. Wyjaśnia również skąd wziął się fenomen Star Wars oraz dokonuje prognoz na przyszłość. Odpowiada również na bardzo trudne pytania, np. Co łączy sagę z Edgarem Rice Borroughs’em i komiksami o Flash’u Gordonie?

Gorąco polecam książkę Chrisa Taylora każdemu miłośnikowi Gwiezdnych Wojen. To doskonała książka popularnonaukowa, zawierająca unikatowe wiadomości, które w końcu zebrane zostały w jednym miejscu. Jest to pozycja obowiązkowa dla miłośników sagi  oraz osób zainteresowanych działaniem machiny marketingowej powiązanej z promocją filmów. Na mojej półce ta pozycja już zajmuje szczególne miejsce. Polecam!

Ocena: 5/6

Dziękuję wydawnictwu Znak Horyzont za możliwość przeczytania książki przed premierą.

Informacje o książce:

Autor: Chris Taylor

Tytuł polski: Gwiezdne Wojny. Jak podbiły wszechświat?

Wydawnictwo: Znak Horyzont

Tłumaczenie: Agnieszka Bukowczan-Rzeszut

Tytuł oryginału: How Star Wars Conquered the Universe: The Past, Present, and Future of a Multibillion Dollar Franchise

data premiery: 2 grudnia 2015

ISBN: 9788324034246

Liczba stron: 554