[81] PRZEDPREMIEROWO! Michał Witkowski ,,Wymazane”

Pamiętacie Lubiewo, jego nietuzinkowych mieszkańców i lokalnych lujów szukających okazji? Michał Witkowski vel Michaśka przez kilka ostatnich lat był nadwornym gawędziarzem poszukujących miłości luja, których życiowe historie przedstawiał bez ogródek, z brutalną szarością i goryczą zmieszaną z humorem. Tym razem kontrowersyjny pisarz zabiera czytelnika do Wymazanego, w którym ścierają się polska szara rzeczywistość i wielkie marzenia o świecie show biznesu.

Wymazane to miasteczko na Dzikim Wschodzie, położone miedzy Lasem W Którym Rosną Same Trujaki a parkingiem dla TIRów ,,Tijuana”. To kilka bloków na bagnach, w próżni. Ponownie pisarz bawi się literacką konwencją i proponuje nową lokalizację, swoiste nie-miejsce, którego nie znajdziemy na mapie, a które istnieje. Miasteczko z pozoru bliskie, bo bliskie są odbiorcy problemy ukazane przez Witkowskiego, a zarazem odległe, jakby wyśnione, wymazane z map i kart historii. Miejsce, które tętni życiem, a które jest wymarłe i puste. W tej niezwykłej scenerii umieścił autor galerię typowych dla swojej twórczości oryginałów, na których czytelnik może popatrzeć jak na zwierzęta zamknięte w klatkach zoo.

Głównym bohaterem, którego losy z największą uwagą śledzimy to Damian Piękny. Najurodziwszy chłopak w Wymazanym, a nawet na świecie. Pieszczoszek o idealnie białych ząbkach, z ciałem młodego boga i świetną fryzura w każdych warunkach. Chłopak, który ma wielkie marzenia – chce coś osiągnąć. Niestety szybko się rozmyśla i postanawia zostać gwiazdą … Instagrama. Jest jednak pewna przeciwność, która staje mu na drodze: Damian nie wie, co to znaczy być gwiazdą Instagrama. Piękny chłopak wyróżnia się jeszcze specyficznym gustem. Mimo, że sam może stanowić wzór estetyki i piękna, to woli to, co stare, brzydkie i porozciągane. Na jego drodze wielokrotnie staną przeróżne postacie z galerii osobliwości Witkowskiego. Cieniem nieodstępującym Damiana na krok jest Alexis. Królowa pieczarek ma wobec niego perfidny plan…

,,Wymazane” przepełnione jest esencją brzydoty. Staje się ona również nośnikiem kiczu, miłości i goryczy. Powieść aż kipi rozczarowaniem światem i jego przesadnym kultem młodości i ulotnego piękna. Spychający na bok wszystko, co stare i brzydnie współczesny czytelnik może czuć się przytłoczony obrazami brzydoty, które serwuje w najnowszej powieści Witkowski. Oczywiście okraszone to zostaje ironią i humorem, które mają zgrabnie zamaskować niektóre kwestie, ale wnikliwy odbiorca będzie potrafił odczytać zamysł pisarza.

Prozę Witkowskiego, jak i samego autora można kochać albo nienawidzić. Jego wizja współczesnego świata albo zachwyci czytelnika, albo go zniesmaczy i odrzuci. Miejscami wulgarny, obsceniczny i bezczelny język, bardzo obrazowy i kolokwialny. Zawiera elementy, z którymi można się utożsamiać. Na marginesie wymyślonego miasteczka Witkowski brutalnie obnaża prawdę dotyczącą Polski w różnych momentach historycznych. Autor przelewa na papier nie tylko swoje przemyślenia, ale i sprawy, o których się nie mówi. Trochę tu nostalgii spowodowanej sytuacją młodych współczesnych Polaków bez szans i nadziei na lepsze jutro. Trochę o wojnie, komunie i innych okresach naszej historii.

Należę do grona tych osób, które podziwiają pisarza za specyficzny sposób ukazywania ludzi, ich szarego życia, które nikogo poza nimi (i autorem oczywiście!) nie obchodzi. Witkowski ma dar to tworzenia mięsistych, nieugładzonych historii, które wciągają czytelnika swą prostotą i specyficznym sposobem opisu (kto czytał poprzednie książki, ten wie!).

Podsumowanie:

,,Wymazane” jest kolejną powieścią, która pochłonęła mnie na wiele godzin i pozostała na długo w moich myślach. Mimo, że miejscami tchnie ,,standardowym Witkowskim”, to jest w niej nowy pierwiastek, którego w poprzednich utworach z trudem szukać. Więcej w niej goryczy, melancholii, rozczarowania i współczucia dla bohaterów. Miłośnicy stylu Witkowskiego będą zachwyceni. Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak powiedzieć:       Po prostu polecam!

Moja ocena: 6/6

Informacje o książce:
• Michał Witkowski
• Wymazane
• Oprawa twarda
• Wydanie: pierwsze
• Data pierwszego wydania: 2017-09-18
• ISBN: 978-83-240-4663-8
• Liczba stron: 304
• Wydawca: Znak literanova
• Format: 124x195mm
• Cena katalogowa: 39,90 zł
• Rok wydania: 2017

Serdecznie dziękuję Wydawcy za możliwość przeczytania książki :-D

[80] PRZEDPREMIEROWO Amos Towles ,,Dżentelmen w Moskwie”

Bardzo często o naszym życiu decyduje przypadek. Z jego powodu spokojne i ustabilizowane chwile mogą w oka mgnieniu zmienić się nie do poznania. Zdarza się nawet, że z powodu błahej rzeczy dokonują się tak znaczące zmiany, że zaważą one na naszym całym dotychczasowym życiu. Tak staje się w przypadku bohatera najnowszej powieści Amosa Towlesa.

Hrabia Rostow jest przystojnym, szarmanckim i lubiącym przepych dżentelmenem. Zamieszkuje luksusowy apartament w moskiewskim hotelu Metropol, w którym oddaje się typowo ,,męskim” czynnościom, czyli czytaniu gazet, piciu kawy, przyjmowaniu znajomych i dyskusjach o współczesnym świecie. Życie w hotelu przebiega bez jakichkolwiek problemów do czasu, gdy hrabia zostaje wezwany przed oblicze służb. Z powodu jednego wiersza napisanego kilka lat wcześniej zostaje pozbawiony dotychczasowych przywilejów i zyskuje status więźnia. Z elegancko urządzonego apartamentu zostaje zdegradowany do nędznej izdebki, w której z wielkim trudem mieści się łóżko. Zabiera najpotrzebniejsze rzeczy w tym rodzinne pamiątki i postanawia przyzwyczaić się do nowej sytuacji. Mimo aresztu domowego stara się nadal być pogodnym i obdarzonym niezwykłym poczuciem humoru człowiekiem.

Przy pomocy kilku przyjaciół z hotelowego personelu tworzy miejsce, które będzie w stanie nazywać domem dopiero po wielu latach. Wraz z rezolutną dziewczynką lubiącą żółty kolor eksploruje nieznane mu dotychczas pomieszczenia Metropolu. Trafiają do kuchni, pralni, schowka z rzeczami znalezionymi i do pracowni szwaczki. Nasz bohater przekonuje się, że hotel to miejsce fascynujące, którego pracownicy nie tylko dbają o komfort każdego gościa, ale tworzą gościnną i niemalże domową atmosferę.

Hotel Metropol pełni w powieści bardzo znaczącą rolę. Jest nie tylko miejscem, w którym zatrzymują się różnorodni goście, począwszy od znamienitych obywateli całego świata po przedstawicieli środowiska artystycznego i komunistycznych oficjeli. Dla Rostowa i jego przyjaciół hotel staje się miejscem szczególnym, namiastką domu. To w jego pomieszczeniach hrabia nawiązuje przyjaźnie, przeżywa chwile miłosnego uniesienia z pewną aktorką oraz poznaje uroki ojcostwa i związaną z nim odpowiedzialność. Metropol mimo zachodzących zmian związanych z ustrojem komunistycznym okazuje się ostoją braku zmian. Wydaje się nietknięty jakimikolwiek przemianami. Mimo znaczących przemian społeczno-politycznych życie i praca w tym hotelu pozostają niezmienne. Pracownicy dbają o komfort gości, a Metropol zdaje się dobrze naoliwioną maszyną, która doskonale funkcjonuje w każdym najmniejszym aspekcie.

Dużą rolę w tej powieści pełnią przedmioty. Wiszący na ścianie obraz staje się nośnikiem wspomnień nie tylko o ukochanej siostrze, lecz również rodzinnym majątku o znaczącej nazwie Leniwagodzina. Rostow przypomina sobie dzieciństwo i sielską atmosferę tamtych lat. Z nutką nostalgii rozmyśla o dawnych czasach i typowo dżentelmeńskim sposobie życia. Z kolei pamiątkowy zegar, który dzwoni tylko dwa razy w ciągu doby, wykonany na polecenie jego dziadka przywołuje wspomnienia o dziadku, który rankiem pracował, by popołudniu móc spędzać czas z rodziną. W tym kontekście przywoływana jest również nostalgiczna refleksja nad znaczeniem czasu i jego upływem.

W ,,Dżentelmenie w Moskwie” wszechobecna jest tęsknota tytułowego bohatera za kulturą i tradycją dawnej Rosji, ojczyzny Czajkowskiego, Tołstoja, Puszkina i innych znaczących przedstawicieli środowiska artystycznego. Hrabia Rostow tęskni nie tylko za literaturą i muzyką, którą wielokrotnie słyszał w salonach arystokratów, ale przede wszystkim za minionym sposobem życia. Gdzie podziały się konwenanse, inspirujące filozoficzne dysputy o literaturze i sztuce, umiłowanie estetyki i kultury, z którą obcowało się w operze, teatrze, czy podczas codziennej lektury książki? Tęsknota za wielkimi czynami i dżentelmeńskim stylem widoczna jest w każdym słowie, geście i zachowaniu bohatera, który wydaje się nieco staroświecki nowemu pokoleniu towarzyszy pracujących w fabrykach.

Oprócz losów Rostowa na przestrzeni ponad 30 lat, czytelnik pilnie śledzi przemiany zachodzące w Rosji, która z mocarstwa staje się krajem komunistycznym. Na tle codziennych małych i większych problemów pracowników moskiewskiego hotelu ukazane zostają najważniejsze zmiany związane z rządami Stalina i jego podwładnych. Powstawanie fabryk, pozorne działania ku chwale partii, zsyłki niewygodnych obywateli na Syberię to tylko niektóre działania oszczędnie wspominane przez autora.

Podsumowanie:

,,Dżentelmen w Moskwie” to nietuzinkowa powieść, która zachwyciła mnie już od pierwszych stron. Klimat zmieniającej się Rosji tworzony jest na podstawie relacji  człowieka, który utracił przywileje należne jego pozycji społecznej i przeplatany jest fragmentami z literatury i filozofii, które doskonale uzupełniają przemyślenia Rostowa.

 Premiera: 25 września!

Ocena: 6/6

Informacje o książce:

  • Amor Towles
  • Dżentelmen w Moskwie
  • Tłumaczenie: Anna Gralak
  • Oprawa twarda z obwolutą
  • Liczba stron: 560
  • Wydawnictwo: Znak literanova
  • Rok wydania: 2017

Bardzo dziękuję Wydawcy za możliwość przeczytania tej niezwykłej powieści:

[79] Podróż w głąb siebie – Kerry Lonsdale ,,Nigdy nie zapomnę”

 

Aimee to młoda kobieta, która ma poślubić Jamesa, wieloletniego ukochanego, przyjaciela z dzieciństwa i swoją pierwszą wielką miłość. Niestety plany wspólnej przyszłości ulegają drastycznej zmianie. Dzień ślubu, mający przynieść spełnienie marzeń, staje się powodem traumy, bo zamiast uroczystości małżeńskiej Aimee musi uczestniczyć w pogrzebie ukochanego. Nasza bohaterka szybko pogrąża się w rozpaczy i nie może pogodzić się ze śmiercią ukochanego mężczyzny. Jej życie, wszystkie piękne plany legły w gruzach w jednej chwili. Mimo wysiłków rodziny i przyjaciół, dziewczyna nie może przystosować się do nowej sytuacji. W dodatku zamieszanie w jej życiu powoduje tajemnicza kobieta, która twierdzi, że James żyje, a zadaniem jego narzeczonej jest podróż, podczas której pozna odpowiedzi na wszystkie dręczące ją pytania. Podróż mająca na celu poszukiwanie Jamesa stanie się przełomem w życiu Aimee, w którym kobieta dowie się wiele o samej sobie. Będzie miała okazję zrewidować dotychczasowe poglądy i zastanowić się nad własnym życiem. Do tego zamieszania dołącza również przystojny fotograf, który szybko staje się powiernikiem Aimee i kolejnym powodem zmąconego spokoju.

Zazwyczaj lubiłam te samotne poranki, gdy zagniatałam ciasto na cały dzień. Doceniałam ów moment rytmicznego zapamiętania, który odkryłam już w dzieciństwie, kiedy mama nauczyła mnie piec. Powtarzalne ruchy zazwyczaj pozwalały myślom odpłynąć, planować resztę dnia, wybiegać ku przyszłości, spoglądać wstecz. Ale nie dziś. Tego dnia ciasto lepiło mi się do rąk jak przeżuta guma do podeszwy buta. Jakie to irytujące. Przypominało mi, że wszystkie godziny spędzone na planowaniu przyszłości były całkowicie pozbawione sensu. Bo przyszłość już nie istniała.

Powieść Kerry Lionsdale to dobrze napisana, pełna emocji książka, która na długo pozostanie w pamięci czytelnika. Jak każdy debiut nie jest pozbawiona drobnych potknięć. Mimo tego opowieść o poszukiwaniach ukochanego mogę uznać za jedną z lepszych książek obyczajowych, jakie ostatnio czytałam. Szczególnie emocjonujące jest zakończenie powieści, które po prostu wbija w fotel i pozostawia w czytelniku nutkę niedosytu.

Uwaga czytelnika skierowana jest głównie ku Aimee, która jest nietuzinkową bohaterką wzbudzającą w czytelniku wiele emocji. Empatia odbiorcy  skierowana ku niej widoczna jest głównie w scenach dotyczących rozpaczy po stracie ukochanego, kiedy dziewczyna nie widzi sensu życia i rozpamiętuje wspólne chwile. Sytuacja, w której się znalazła powoduje, że dziewczyna zaczyna zachowywać się bardzo specyficznie. Czasami jej decyzje są zupełnie nieprzemyślane i bardziej przypominają kaprysy kilkuletniego dziecka. Bardzo często działa pod wpływem impulsu, bez zastanowienia. Ale nietrudno się jej dziwić – straciła ukochanego, który był również jej wieloletnim przyjacielem, jej życie straciło sens. Aimee bardzo trudno pogodzić się z myślą o śmierci Jamesa i faktem, że wspólnie planowana przeszłość już nigdy się nie spełni. Dlatego, kiedy po wielu miesiącach żałoby, w jej życiu pojawia się czarujący fotograf, to dziewczyna nie patrzy na niego jak na nowego partnera, lecz widzi go jako przyjaciela i powiernika. Czy w porę uda się jej zauważyć, że on ją kocha? Czy Aimee okaże się gotowa na nowy związek i ostateczne pożegnanie z Jamesem.

Wpatrywał się we mnie z niedowierzaniem, a moje serce pękło w tym momencie na dwoje. Jedna część należała do Jamesa. Drugą zostawiłam z Ianem.

Nigdy nie zapomnę, to wzruszająca opowieść o wielkiej miłości, która wydaje się być tak silną, że jest zdolna pokonać wiele przeciwności losu. Uczucie, którym Aimee darzy Jamesa to również przyjaźń, bezgraniczne zaufanie i oddanie. Taka miłość bardzo rzadko się zdarza!

Oprócz grania na emocjach czytelnika autorka serwuje mu kilka chwytów znanych z powieści sensacyjnych. W pewnej chwili Aimee staje się ,,detektywem”, który próbuje zgłębić tajemnicę śmierci ukochanego. Podąża za wskazówkami zostawionymi przez tajemniczą kobietę, która wydaje się wiedzieć o Jamesie znacznie więcej niż może wyjawić. Czy jest możliwe, że jej ukochany żyje, a prawdę o jego miejscu pobytu zna członek rodziny?

Na równi z zagadką zniknięcia narzeczonego głównej bohaterki uwagę czytelnika przyciągają specyficzne relacje pomiędzy członkami rodziny Jamesa. W szczególności jego kuzyn budzi zaciekawienie i jednocześnie niepokój, kiedy podczas licznych retrospekcji prowadzonych z punktu widzenia Aimee, wychodzi na jaw jego dziwne zainteresowanie dziewczyną. Relacje między członkami rodziny okazują się napięte i pełne mrocznych tajemnic, które mogą popchnąć ku zbrodni.

Nie był to nagły zwrot w uczuciach, raczej stopniowa ewolucja, jakby miłość dojrzewała we mnie jak motyl rozwijający powoli skrzydła po opuszczeniu kokonu. Zaczęłam zauważać rzeczy, na które wcześniej nie zwracałam uwagi.

Powieść Nigdy nie zapomnę Kerry Lonsdale to interesujący debiut, który powinien przypaść do gustu czytelniczkom lubiącym opowieści o uczuciach. Autorka posiada dar interesującego i niezwykle lekkiego sposobu opowiadania historii życiowej głównej bohaterki. Zgrabnie łączy elementy powieści obyczajowej z wątkiem sensacyjnym i zagadką zaginięcia Jamesa. W opowieść o poszukiwaniach ukochanego wplata kalejdoskop skrajnych emocji, które targają również czytelnikiem. Początkowy smutek i wszechogarniająca tęsknota wynikające z tragedii jaka spotkała główną bohaterkę powoli przechodzą w niepewność i chęć rozprawienia się z przeszłością. Na oczach czytelnika Aimee przechodzi zmianę z ogarniętej żalem narzeczonej, która po stracie ukochanego nie widzi sensu życia, w kobietę pewną siebie, która dojrzewa do zmian. Bohaterka popełnia liczne błędy, zbyt mocno trzyma się nadziei na odzyskanie Jamesa, ale to właśnie te potyczki z losem, powodują, że jest postacią bardzo ludzką, pełną sprzeczności, która mimo swojego wieku nadal nie wie, co chce robić w życiu. Aimee to bohaterka, która łączy w sobie cechy wielu współczesnych młodych kobiet, które zastanawiają się, czy warto walczyć o marzenia.

Moja Ocena: 5/6 

Informacje o książce:

  • Kerry Lonsdale
  • Nigdy nie zapomnę
  • Tłumaczenie: Aleksandra Kamińska
  • Oprawa miękka
  • Wydanie: pierwsze
  • Data pierwszego wydania: 2017-08-14
  • ISBN: 978-83-240-4951-6
  • Liczba stron: 400
  • Wydawca: Wydawnictwo Znak
  • Format: 140x205mm

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawcy :-)

[77] Wiedza może być niebezpieczna – Arturo Perez-Reverte ,,Misja: Encyklopedia”

Będąc małą dziewczynką uwielbiałam powieści przygodowe. Z wypiekami na twarzy czytałam o przygodach muszkieterów z książek Dumasa. Bacznie śledziłam również losy bohaterskich postaci Waltera Scotta. Po wielu latach poczułam to samo uczucie ekscytacji połączonej z dziecięcą ciekawością świata, gdy w moje ręce trafiła seria o przygodach kapitana Alariste pióra Arturo Pereza-Revertego. Całkowicie wsiąkłam w świat przygód, pościgów oraz dworskich intryg. Ponownie zachwyciłam się klimatem dawnej historii ukazanej na tle przygód bohaterów za sprawą powieści Misja: Encyklopedia.

Konstrukcja powieści jest trójdzielna. Pierwsza część to opowieść o wysłannikach Hiszpańskiej Akademii Królewskiej, którzy wyruszają w podróż do Paryża, aby kupić 28 tomów słynnej ,,Encyklopedii”. Ówczesne jedyne źródło wiedzy ogólnej miało uzupełniać powstały w tym czasie ,,Słownik języka hiszpańskiego”. Bibliotekarz Hermógenes Molina oraz emerytowany brygadier marynarki don Pedro Zárate y Queralt nie spodziewają się, że wyprawa będzie obfitować w wiele niebezpieczeństw.

Drugi motyw stanowią starania don Manuela Higueruela, wydawcy ultrakonserwatywnego „Cenzora literackiego”, oraz Justo Sáncheza Terróna, przygotowującego ,,Słownik rozumu”. Panowie w obawie przed konkurencją wynajmują dawnego kawalerzystę Pascuala Raposo, aby przeszkodził Molinie i Záratemu. Jego zadaniem jest zniszczenie Encyklopedii w momencie, w którym znajdzie się ona w rękach akademików.

Na drodze dzielnych poszukiwaczy wiedzy staje wiele interesujących postaci, z których najważniejszą wydaje się kleryk Bringas. Hiszpański emigrant również szuka Encyklopedii i dołącza do eskapady. Przy okazji obżera się na ich koszt smacznymi frykasami, choć jawnie piętnuje paryskie rozpasanie. Pojawienie się tej postaci stanowi doskonały moment dla autora. Wtedy pozwala on sobie na zaznajomienie czytelnika ze sporem między katolickimi wstecznikami i oświeceniowymi postępowcami. Ich konflikt stanowi istotną część powieści.

Trzecia część tej powieści jest zaskakująca i pozornie niepasująca do poprzednich. Jest to wątek autotematyczny, dotyczący warsztatu pisarza. Reverte dzieli się z czytelnikiem tajnikami pracy. Opowiada jak zbiera materiały, kupuje stare mapy i księgi, prosi o pomoc konsultantów historycznych. Okazuje się, że podążanie śladem Moliny i jego towarzysza jest wspaniałą rozrywką i niezapomnianą przygodą:

„Niewiele znam przeżyć równie przyjemnych jak to, kiedy ruszam krokiem myśliwego na polowaniu, szukając elementów, z których tworzy się opowieść – wchodzę do budynku, idę ulicą i decyduję, czy to miejsce jest dobre, czy wykorzystam je w mojej historii. Wyobrażam sobie, jak postaci poruszają się w tym właśnie otoczeniu, czy siedzą dokładnie tam gdzie ja i patrzą na to samo, na co ja patrzę”.

Moje wrażenia:

Książki Arturo Pereza-Revertego to doskonały sposób na spędzenie wolnego czasu. Jego twórczość wyróżnia doskonale zbudowany wieloletnim doświadczeniem warsztat pisarski. Niewielu współczesnych autorów potrafi tak jak on bardzo plastycznie ukazywać wydarzenia. Reverte idealnie łączy historie odkrywane w archiwach z przygodową atmosferą pełną intryg, walk i pościgów. Jego powieści przesycone są klimatem epoki połączonym z awanturniczo-przygodową otoczką znaną z powieści płaszcza i szpady. Efektowna opowieść o zdobyciu Encyklopedii przykuwa uwagę czytelnika mimo, że już od początku jest świadomy, że misja bohaterów zakończyła się sukcesem, ponieważ oprawione w skórę 28 tomów nadal przebywa w akademii w Madrycie. Nie znamy jedynie przebiegu tej wyprawy. W tym momencie wkracza na arenę Reverte, który snuje własną wizję uzupełnioną filozoficzną dyskusją dotyczącą tradycji i nowoczesności, która prowokuje czytelnika do zastanowienia się nad potęgą wiedzy. W tym sporze zwraca uwagę na rolę uprzedzeń i fanatyzmu.

,,Misja: Encyklopedia” to powieść niebanalna, jedyna w swoim rodzaju, która spodoba się zwłaszcza entuzjastom autora. Wielbiciele przygodowych fabuł również będą usatysfakcjonowani bogactwem perypetii, które czekają na bohaterów. Na uwagę zasługują plastyczne opisy wydarzeń oraz kreacje nietuzinkowych postaci, które szybko zyskują sympatię czytelnika. Serdecznie polecam tę książkę!

Ocena: 6/6

Informacje o książce:

• Arturo Perez-Reverte
• Misja: Encyklopedia
• Tłumaczenie: Joanna Karasek
• Liczba stron: 536
• Znak
• Oprawa twarda
• Wydanie: pierwsze
• Data pierwszego wydania: 2017-05-22
• ISBN: 978-83-240-4544-0
• Format: 140x205mm

 Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawcy :-D

[76] Recenzja przedpremierowa! Zbigniew Zborowski ,,Skaza”

 

Zarys fabuły

W jednym z warszawskich mieszkań zostają znalezione zwłoki doktorantki Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Kobieta została zabita perfekcyjnym uderzeniem, które spowodowało przerwanie rdzenia kręgowego. Tak zabić może tylko zawodowiec.

Wezwana na miejsce policja chce jak najszybciej zamknąć sprawę. Jeden z członków grupy mającej zbadać sprawę, podkomisarz Bartosz Konecki, szybko przekonuje się, że nie ma do czynienia z rutynowym śledztwem.

Wrażenia po lekturze

W najnowszej powieści Zbigniew Zborowski proponuje czytelnikowi połączenie współczesnej sprawy kryminalnej z przejmującą historią rodziny rozciągniętą w perspektywie wielu lat począwszy od 1934 roku i powiązaną z eksperymentami niejakiego Bola Kochańskiego, asystenta w Katedrze Fizyki Eksperymentalnej Uniwersytetu we Lwowie. Znaczącą rolę w retrospektywnej części powieści spełnia tajemniczy dziennik przekazywany z pokolenia na pokolenie, który podróżuje niemalże przez cały świat i staje się obiektem zainteresowania służ wywiadowczych. Spisany w języku polskim stanowi dla obcokrajowców zagadkę i budzi przypuszczenia, że zawiera tajne zaszyfrowane informacje, które mogą wpłynąć na losy świata. Jaka jest jego prawdziwa historia i co zawiera? Tego nie mogę zdradzić.

Powieść Zborowskiego należy czytać z ogromną uwagą i w skupieniu. Początkowo autor ,,bombarduje” czytelnika różnymi planami czasowymi i miejscami akcji oraz mnogością postaci, co może nieco utrudniać wciągnięcie się w fabułę. Ale wraz z rozwojem akcji i powolnym wypełnianiem miejsc niedookreślonych retrospekcje okazują się doskonale uzupełniać współczesne śledztwo Koneckiego.

Autor sięgnął po rozpowszechniony i troszkę oklepany model policyjnego funkcjonariusza, który po osobistej traumie stara się powrócić do zawodu i udowodnić, że nadal potrafi dobrze wykonywać swoją pracę. Wcześniej młody podkomisarz odznaczał się bystrością umysłu oraz fotograficzną pamięcią, a obecnie jest byłym alkoholikiem, który próbował odebrać sobie życie. Czy sprawa morderstwa doktorantki sprawi, że znów zaangażuje się w rozwiązywanie kryminalnych zagadek i swoją przenikliwością zaskoczy kolegów?

Na uwagę zasługują kreacje bohaterów drugoplanowych, a zwłaszcza postaci z retrospekcji. Są to silne kobiety, które walczą z męską dominacją oraz mężczyźni, którzy próbują rozpocząć spokojne i ustabilizowane życie po wojennych przeżyciach. W tych osobistych dramatach czytelnik może zauważyć pokłosie wielu ważnych wydarzeń historycznych oraz wspomnienia własnej rodziny.

Niestety jest jeszcze kwestia, która znacząco wpłynęła na moją dostateczną ocenę. Przedstawieni w powieści funkcjonariusze policji są wyjątkowo opieszali i pozbawieni jakichkolwiek zdolności dedukcji. Śledztwo prowadzą bardzo powierzchownie, zdarza się im ,,na siłę” poszukiwać dowodów na winę osoby, którą podejrzewają. Okazują się przy tym wyjątkowo niekompetentni. Taki jest również Konecki. Skupiony jedynie na własnej historii życiowej, pochłonięty cierpieniem, często okazuje się głuchy i ślepy na znaczące ślady. Jest agresywny, szowinistyczny i totalnie zamroczony. Popełnia rażące błędy i dochodzi do absurdalnych wniosków. Taki główny bohater zupełnie do mnie nie przemówił i, szczerze mówiąc, miałam co do tej postaci inne oczekiwania. Mimo tego, że powieść czytało mi się bardzo dobrze, a historia mnie urzekła, to jednak czułam pewien niedosyt.

Podsumowanie

Powieść Skaza czyta się bardzo dobrze i z niesłabnącą uwagą. Książka jest wciągająca, pełna wielu zwrotów akcji oraz różnorodnych bohaterów, którzy szybko zyskają sympatię czytelnika. Autorowi udało się połączyć kilka płaszczyzn czasowych i stworzyć wzruszającą historię rodzinną, która okazuje się kluczem do współczesnej zbrodni. To świetna rozrywka, która spodoba się czytelnikowi, ale koneserzy gatunku mogą odczuwać pewien niedosyt.

Ocena: 4,5/6

Informacje o książce:

  • Zbigniew Zborowski
  • Skaza
  • Seria: Podkomisarz Konecki
  • Tom: 1
  • Oprawa miękka
  • Wydanie: pierwsze
  • Data pierwszego wydania: 31-07-2017
  • ISBN: 978-83-240-3790-2
  • Liczba stron: 400
  • Znak literanova
  • Format: 144x205mm
  • Rok wydania: 2017
  • Cena katalogowa: 36,90 zł

 Za egzemplarz przedpremierowy dziękuję Wydawcy :-D

 

 

[75] Mroczne miasto i jego sekrety – Łukasz Stachniak ,,Czarny charakter”

Pamiętacie powieść Zły Leopolda Tyrmanda? Ten mroczny, niepokojący klimat z wielkim miastem w tle? Otóż za sprawą powieści Łukasza Stachniaka możecie znów poczuć tą gęstą i duszną atmosferę. Wystarczy tylko przekroczyć próg domu i wejść w środowisko warszawskich przestępców.

Czarny charakter Łukasza Stachniaka to przekrojowa opowieść o ludziach żyjących na marginesie społecznym. Wraz z nimi czytelnik poznaje nieznane dotąd oblicze Warszawy – miasta, w którym rządzą gangi. Miasta, w którym brutalne mordy i wstrząsające zbrodnie są na porządku dziennym. Miasta pełnego skorumpowanych policjantów, którzy wabieni możliwością łatwego zarobku zgadzają się tuszować działalność przestępców, w tym także płatnych zabójców.

Przewodnikiem po przedwojennej, okupowanej i stalinowskiej Warszawie jest Ładeczek Lazjer. Siedmioletni syn poborcy haraczy, którego dziadek pracuje dla najgroźniejszych gangsterów, z łatwością porusza się po przestępczym półświatku. Zwiedza spelunki, mroczne piwnice, burdele i inne miejsca o złej sławie. W tym zbrodniczym raju żyją również dzieci, które od najmłodszych lat zanurzają się w tej wszechobecnej ohydzie. Część z nich mieszka w burdelu, chłopcy uczą się technik fałszerskich i trików złodziejskich. Największym marzeniem takiego dziecka zbrodniczego miasta nie jest nowa piłka, czy lalka. Ono marzy o dokładnym poznaniu złodziejskiego fachu. Chce nauczyć się niezwykle trudnej sztuki podrabiania banknotów.

W głównej mierze obraz stolicy jest mroczny i przesiąknięty wszechobecną zbrodnią, ale narrator pozwala czytelnikowi poznać również bardziej ludzką twarz rzezimieszków. Mimo, że mieszkańcy Ścieku żyją poza granicami prawa, to nadal okazują emocje i uczucia, o które czytelnik by ich nie podejrzewał. Wielka miłość, przyjaźnie skłonne do poświeceń, przywiązanie to namiętności nieobce również przestępcom.

Główną zaletą Czarnego charakteru jest niezwykły klimat świata zanurzonego w przestępczym bagnie. Tworzą go nie tylko barwne, nieco kronikarskie opisy  działające na wyobraźnię czytelnika. Urzekający jest również język tej opowieści, bo zastosowana przez autora gwara warszawska połączona ze specyficznym humorem doskonale oddaje atmosferę tamtych lat.

Dlatego kieruję w stronę autora słowa uznania. Udało mu się stworzył bardzo spójną, barwną i sugestywną wizję stolicy widzianej oczami przestępców. Oddając głos negatywnemu bohaterowi sprawił, że czytelnik poznał nie tylko środowisko moralnej zgnilizny, ale również mógł zagłębić się w ludzkiej psychice. W ten sposób udało się mu pokazać, że zbrodniarze są również ludźmi, którzy mają swoje marzenia i potrzeby oraz którymi targają różne namiętności. Okazuje się bowiem, ze nie każdy przestępca jest zły do szpiku kości – część z nich po prostu nie miała możliwości wyrwać się z tego bagna i ,,odziedziczyła” przestępczą smykałkę.

W swoich zachwytach nad powieścią mogę pokusić się również o stwierdzenie, że bohaterem tej powieści są nie tylko dwaj przyjaciele połączeni pragnieniem zemsty, ale również Warszawa. Stolica wyrasta na zbrodnicze miasto zła, które powoduje powolny upadek człowieka i wpędza go w zamknięte koło zbrodni. Ten motyw doskonale znany z kryminałów noir okazał się świetnym sposobem na opisanie rozwoju i osobistej historii miasta odbitej w zwierciadle polskiej historii. W tym przypadku uwidacznia się doskonale przygotowany przez autora warsztat badawczy oraz trud, który włożył w przygotowaniu trzech wizji Warszawy – wolnej, zniszczonej i znajdującej się w niewoli.

Czarny charakter to powieść, której nie wypada nie znać. Stylizowana na reportaż o mieście historia zbudowana za pomocą niespiesznej narracji, która powoli buduje atmosferę miejsca. Przestępcza Warszawa, dotąd kojarzona głównie z kabaretami, nocnym hulaszczym życiem i blichtrem, pokazana w perspektywie zmian historycznych. To wszystko okazuje się przepisem na literacki sukces. Ponadto świetnie zbudowane postaci, do których czytelnik szybko się przywiązuje, i nęcący, skrywający wiele tajemnic przestępczy półświatek gwarantują zarwane noce spędzone przy tej powieści.

Ocena: 6/6

Informacje o wydaniu:

  • Łukasz Stachniak
  • Czarny charakter
  • Liczba stron: 544
  • Wydawca: Znak Horyzont
  • Format: 140x205mm
  • Rok wydania: 2017
  • Wydanie: pierwsze
  • Oprawa twarda

Za egzemplarz dziękuję Wydawcy 

[72] Dorota Gąsiorowska ,,Antykwariat spełnionych marzeń”

Debiutancka powieść Doroty Gąsiorowskiej pt. Obietnica Łucji wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Przepiękne i malownicze opisy miasta, rodzinne tajemnice i miłość w tle to tylko niektóre mocne punkty twórczości tej autorki. Niestety wraz z kolejnymi książkami pani Doroty pojawił się we mnie mały chochlik, który lubi ponarzekać. Kolejne powieści autorki okazały się bardzo przewidywalne, a bohaterki podobne do siebie niczym krople wody. Czy i tym razem tak było? Zapraszam do lektury recenzji najnowszej powieści tej autorki zatytułowanej Antykwariat spełnionych marzeń.

Z okładki książki spogląda na nas młoda rudowłosa kobieta z dodającymi jej dziewczęcego uroku piegami. Na jej twarzy maluje się skupienie i zainteresowanie czytaną książką. Taka okładka wzbudza w czytelniku konkretne skojarzenia i oczekiwania.

W przepięknym Krakowie jest jedno interesujące miejsce, do którego koniecznie należy wstąpić. To antykwariat pana Franciszka, w którym pracuje sympatyczna Emilia. W przytulnym wnętrzu piętrzą się stosy książek o różnej tematyce, a klimat temu miejscu nadaje unoszący się w powietrzu aromat kawy z kardamonem parzonej przez Emilię. Ten antykwariat to miejsce niezwykłe, przepełnione historią i miłością do książek. Każdy z wystawionych manuskryptów tylko czeka na właściwego nabywcę, który będzie czerpał z niej przyjemność i wiedzę. U pana Franciszka można znaleźć wiele skarbów, arcydzieła literatury, czy powieści z XIX wieku, o które właściciel dba niczym o własne dzieci. Dobrą radą służy także Emilia, wychowanka Franciszka i jego zmarłej żony. Dziewczyna kocha książki i jest nieco staroświecka, co podkreśla ubiorem (zazwyczaj są to zwiewne sukienki z szafy zmarłej opiekunki i nieodłączna spinka do włosów z kryształkiem).
Blurb z okładki oraz początek powieści zapowiadają doskonale spędzony czas oraz klimatyczną i wzruszającą opowieść. Niestety to, o czym czytamy w zapowiedzi odbiega od rzeczywistej zawartości powieści. Zaintrygował mnie przede wszystkim motyw przewodni dotyczący pewnej książce, która trafiając z rąk do rąk jest zdolna zmienić ludzi los. W wyniku zbiegu okoliczności trafia ona w ręce Emili w momencie, w którym bohaterka najbardziej potrzebuje wsparcia. Niestety owa książka ostatecznie zostaje wzmiankowana jedynie kilka razy, a jej dzieje nie są tak spektakularne, jak oczekuje odbiorca. Poza tym Emilii otrzymuje ją już na początku opowieści. Manuskrypt stanowi sentymentalną pamiątkę po opiekunce i jest raczej talizmanem dziewczyny niż nośnikiem metafizycznych znaczeń.

,,Słowa, nieważne, wypowiedziane czy zapisane, mają wielką moc. Potrafią niszczyć lub budować. Mogą cię utulić lub zaciągnąć na dno rozpaczy.”

Również odmiennie niż oczekujemy przedstawiają się sylwetki postaci przewijających się na kartach powieści. Emilia przedstawiana jako rozsądna i niezwykle empatyczna okazuje się zachowywać jak rozkapryszone dziecko, któremu zabrano lizaka. Niezrozumiałe są dla mnie również wybuchy pana Franciszka, który z sobie tylko znanych powodów, nienawidzi przyjaciółki Emilii. Wielkim nieobecnym, o którym stale się mówi jest tajemniczy ukochany głównej bohaterki, Szymon. Ten charyzmatyczny mężczyzna o podobnych co ona zainteresowaniach stale znika i pojawia się nieoczekiwanie. Mówiąc szczerze nie darzyłam go sympatią, bo wydawał się skrywać jakieś grzeszki. Poza tym jego wytłumaczenia ciągłej nieobecności wydawały mi się mało przekonujące. Czy uwierzyłybyście, że facet nie zadzwonił do ukochanej, bo zgubił jej numer telefonu, a potem jakoś nie wpadło mu do głowy, by poprosić jej koleżankę o ten numer? Raczej wątpię.

Mimo tych ewidentnych mankamentów należy się autorce pochwała. Dorota Gąsiorowska jest specjalistką w tworzeniu niezwykle plastycznych i działających na wyobraźnię czytelnika opisów. Czaruje czytelnika pięknem słowa, intryguje i umiejętnie tworzy atmosferę czarującej tajemnicy. Z dbałością o detale ukazuje nie tylko piękno jednego z moich ulubionych polskich miast, ale również pozwala poznać otoczenie głównej bohaterki, w tym dostosowany do charakteru bohaterki pokoju pełnego antycznych mebli, książek oraz innych pamiątek z przeszłości. Centralnym miejscem, które skupia uwagę odbiorcy jest oczywiście tytułowy antykwariat- miejsce niezwykłe pełne książek, z których każda byłaby w stanie opowiedzieć własną historię. W przybytku pana Franciszka nie brakuje arcydzieł literatury, książek specjalistycznych oraz powieści wydanych w XIX wieku. Atmosferę tego miejsca podkreśla nie tylko zapach książek, ale także aromat kawy z kardamonem, którą codziennie rano przygotowuje Emilia.

Również wokół malowniczej Modrzewiowej położonej nad morzem roztacza się szczególna atmosfera. To urocze miejsce jest pełne wspomnień Emilii z lat wcześniejszych, w których była szczęśliwa z ojcem i jego żoną. To także miejsce, w którym poznała smak prawdziwej, nagłej miłości do Szymona. Położona w Modrzewiowej latarnia staje się niemym świadkiem schadzek kochanków, wybuchu ich gwałtownego uczucia oraz smaku goryczy, gdy ukochany nagle i bez słowa wyjaśnienia wyjeżdża.

Fabuła tej powieści obfituje w różnorodność i wielość wątków. Pojawia się problem rozbitej rodziny, żalu po starcie bliskiej osoby, czy zbliżającej się starości (matka Emilii nie może pogodzić się z upływem czasu, dlatego za wszelką cenę stara się odmłodzić ubraniami, kosmetykami i romansami z chłopakami w wieku córki). Oprócz codziennych potyczek z losem Emilii musi zmierzyć się także z tajemnicami skrywanymi przez najbliższe jej osoby. Krok po kroku dowiaduje się o ich traumatycznej przeszłości związanej z bolesnymi doświadczeniami II wojny światowej.

Moja ocena

Z przykrością muszę przyznać, że miałam zbyt wygórowane oczekiwania dotyczące tej powieści. Spodziewałam się opowieści o wpływie książki na ludzkie losy, a owa książka została tylko kilka razy wspomniana. Pomysł autorki wydawał mi się bardzo interesujący, jednakże moje marzenia musiały zderzyć się z rzeczywistością. Byłam także przytłoczona ilością problemów, z którymi musieli zmierzyć się bohaterowie. Trochę za dużo bolesnych przeżyć autorka zafundowała swoim postaciom. Również główna bohaterka niezbyt przypadła mi do gustu. Początkowo uważałam ją za bardzo poukładaną osobę o nieco staroświeckich upodobaniach (w porównaniu ze współczesnymi trendami), by z czasem przekonać się, że zachowuje się jak rozkapryszone dziecko. Nie przekonała mnie również jej miłość do Szymona, który swoimi zniknięciami wzbudzał moją podejrzliwość i negatywne skojarzenia. Na szczęście przepiękne opisy uroczych miejsc nieco zrekompensowały mi ten ewidentny zawód.

Ocena: 3,5/6

Informacje:

  • Dorota Gąsiorowska
  • Antykwariat spełnionych marzeń
  • Oprawa miękka
  • Wydanie: pierwsze
  • Data pierwszego wydania: 10 kwietnia 2017
  • Liczba stron: 416
  • Znak literanova
  • Format: 144 x205mm
  • Cena katalogowa: 34,90 zł

 

Za egzemplarz powieści dziękuję Wydawcy

[71] Edgar Wallace ,,Szajka Zgrozy”

Anglia, lata 20. XX wieku. Już od kilku lat Clay Shelton okrada banki w całym kraju. Przestępca jest geniuszem, który dzięki korzystaniu z umiejętności aktorskich i sztuki kamuflażu, wydaje się być trudny do złapania. Wielu policjantów zaangażowanych w jego poszukiwania ponosi klęskę. W końcu złodziej zyskuje godnego przeciwnika w osobie Arnolda Longa. Ten obdarzony lotnym umysłem detektyw ze Scotland Yardu jest człowiekiem zdolnym i równie sprytnym, co Shelton. Long z uwagi na zamiłowanie do zawierania zakładów zwany jest Betcherem. Po długich przygotowaniach i zastawieniu pułapki Longowi udaje się ująć Sheltona. Złodziej w niedługim czasie zostaje osądzony i skazany na karę śmierci. Żądny zemsty przestępca zapowiada krwawą wendetę po śmierci. Zemsta ma dosięgnąć wszystkie osoby, które przyczyniły się do jego złapania. W niedługim odstępie czasu i w dość specyficznych okolicznościach zaczynają ginąć kolejne osoby, które pomogły ująć Sheltona. Ostatnimi żyjącymi są Betcher Long i pracownik banku. Detektyw zaczyna snuć różne teorie, z których wynika, że w mieście grasuje Szajka Zgrozy. Zdaniem Longa wykwalifikowani przestępcy połączyli siły, aby zrealizować zapowiedź Sheltona. Jednakże, czy Betcher zdoła przekonać do swoich racji przełożonych ze Scotland Yardu? Czy uda mu się ochronić przyjaciela oraz przypadkowo poznaną pannę Norę, którą jest oczarowany? Czy to możliwe, że Shelton po śmierci kieruje przestępczą organizacją, skoro był typem samotnika i nie posiadał współpracowników?

Szajka Zgrozy to kolejna powieść Edgara Wallace’a, którą przypomina czytelnikom Wydawnictwo CM w ramach serii Klasyka angielskiego kryminału. Powieść została napisana w 1926 roku i przetłumaczona na język polski już dwa lata później. W 1960 roku powstała filmowa ekranizacja powieści w reżyserii Haralda Reinla z Joachimem Fuchsbergerem w roli głównej.

Osoby znające pisarstwo Edgara Wallace’a ponownie znajdą ulubione składniki stylu pisarza. W każdej jego powieści znaleźć można elementy typowe dla tzw. klasycznego kryminału czarnego. Na pierwszy plan wychodzi bohater, czyli swoiste indywiduum, osoba o wielu talentach, która poszukiwania przestępców uważa za swoją powinność, ale i świetną zabawę. Dla Betchera śledztwo jest okazją do sprawdzenia się oraz testowania szczęścia. Mężczyzna nieraz igra ze śmiercią i niebezpieczeństwem, ale zmienia poważne tematy w żart, gdy sugeruje zakład. Jednakże, mimo wesołego usposobienia i skłonności do żartów, zaczyna rozumieć powagę sytuacji. Zaczyna mu bardziej zależeć na złapaniu szajki, gdy Ci grożą śmiercią pannie Norze.

Na uwagę czytelnika zasługują także elementy sensacyjne wplecione w fabułę w celu zainteresowania czytelnika i wprowadzeniu specyficznej atmosfery. Wszechobecne są zatem składniki takie jak strzelaniny, bijatyki, pościgi i przebieranki. Fabuła powieści obfituje w liczne zwroty akcji i coraz to nowe niebezpieczeństwa czyhające na głównego bohatera. Pojawia się również wątek romansowy, dzięki któremu odbiorca może poznać bohatera z zupełnie innej strony. W sprawach sercowych Betcher okazuje się romantykiem, który szybko się zakochuje, ale jest nieco nieśmiały. Jego wybranka Nora to także nietuzinkowa osóbka, która szybko wikła się w intrygę związaną ze śmiercionośną Szajką Zgrozy.

Podczas lektury tej książki nie ma miejsca na nudę. Autor zaskakuje kolejnymi przeciwnościami oraz zuchwałością przestępców, którzy z uwagi na doskonałe zaplanowanie ataków wydają się nieuchwytni.

Powieść to prawdziwy kalejdoskop postaci. Nawet osoby występujące epizodycznie ukazane są w bardzo dokładny, ale oszczędny sposób. Każda z postaci jest na swój sposób wyjątkowa i odznacza się jakąś wartą podkreślenia cechą, np. skąpstwem, czy niecodziennym wyglądem, które zostają nadmiernie podkreślone przez narratora.

Doskonałym uzupełnieniem obfitującej w wiele zdarzeń fabuły jest język postaci. Pisarz stosuje charakterystyczny brytyjski humor, którego wyznacznikami są sarkazm i dwuznaczność ironii. Uwagi narratora, czy rozmowy bohaterów są dosłownie naszpikowane elementami humorystycznymi, które dodatkowo umilają lekturę.

 Rekomendacja

Jestem przekonana, że ta powieść spodoba się miłośnikom kryminałów z nutką niezwykłego klimatu. Powieść Szajka Zgrozy może przypaść do gustu osobom lubiącym fabułę osadzoną w czasach minionych. Książka jest świetnie napisanym kryminałem i powieścią sensacyjną w jednym, którą czyta się szybko i z zainteresowaniem. Lekki ton opowieści, liczne przygody spotykające Betchera i grupa przestępców w tle stanowią świetną formę relaksu. Mam nadzieję, ze ta powieść spodoba się każdemu, kto ja przeczyta.

Ocena: 6/6

Informacje o wydaniu:

  • Autor: Edgar Wallace
  • Tytuł Oryginału:The Terrible People
  • Seria:Klasyka Angielskiego Kryminału
  • Tom: 4
  • Gatunek: Sensacja Kryminał
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Marceli Tarnowski
  • Liczba Stron: 284
  • Rok Wydania: 2016
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 190 x 120 mm
  • ISBN: 9788363424442
  • Wydawca: Wydawnictwo CM
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa

[70] Zbrodnia w kanałach – Walery Przyborowski ,,Widmo na Kanonii” (tom 1 i 2)

Dziś niewielu czytelników pamięta pisarza Walerego Przyborowskiego. Starsi kojarzą go jako autora powieści historycznych dla młodzieży, w których autor przemycał elementy wychowania patriotycznego. Lelum polelum, Szwedzi w Warszawie, czy Namioty wezyra to tylko niektóre bardzo interesujące książki, w których przygoda miesza się z wątkami historycznymi i tworzy ciekawą całość. Główną postacią skupiającą na sobie uwagę czytelnika jest młody bohater (zazwyczaj kilkunastolatek), który dzięki sprytowi i wrodzonej ciekawości zostaje wciągnięty w wir ważnych historycznych wydarzeń i przebywa długą drogę w celu odkrycia pewnej tajemnicy zwykle związanej z dawnym skarbem lub tajemniczym manuskryptem.

Jednakże Przyborowski, piszący pod pseudonimem Zygmunt Lucjan Sulima, był również autorem kilku powieści kryminalnych, które zostały wznowione przez Wydawnictwo Ciekawe Miejsca w ramach serii Kryminały Przedwojennej Warszawy. Jednym z najtrudniej dostępnych utworów tego historyka i dziennikarza jest powieść Widmo na Kanonii wydana w roku 1832 nakładem serii ,,Romans i Powieść” (obecny wydawca podaje jednak datę 1831).

Powieść osadzona jest w końcowych latach XIX wieku i przenosi czytelnika do Warszawy. Podczas rutynowej wizyty w kanałach robotnicy znajdują ciężko ranną młodą kobietę. Wraz z Konstantym, młodym studentem, ponownie schodzą do kanałów, by poszukać śladów mogących doprowadzić ich do mordercy. Czy domorosłym ciekawskim detektywom uda się odkryć tożsamość zbrodniarza zanim ten ponownie kogoś zaatakuje? Jaką tajemnicę skrywa uratowana kobieta?

W powieści Przyborowskiego można zauważyć charakterystyczne motywy z jego poprzednich utworów. Pisarz zgrabnie połączył poszukiwanie mordercy z motywami rodem z powieści grozy i stworzył atmosferę grozy i tajemniczości dzięki sugestywnym opisom, np. znalezionych w zakamarkach kanałów starych sczerniałych szkieletów. Wplótł w kryminalną zagadkę elementy, które wykorzystywał w powieściach historycznych, np. poszukiwania ukrytego skarbu, czy tajemnicze inskrypcje wymagające rozszyfrowania.

W przypadku Widma na Kanonii Przyborowski jawi się także jako doskonały obserwator życia ówczesnych mieszkańców ubogich dzielnic Warszawy. Podążając za Seledynkiem i Pietrkiem czytelnik trafia do mrocznych zakątków stolicy, w której ubodzy bohaterowie wiodą marną i jałową egzystencję, która nieraz przybiera formy walki o przeżycie.  Trafiamy więc do karczmy prowadzonej przez Rudą Maryś, w której bohaterowie raczą się podłym trunkiem i kaszanką. Za robotnikami podążamy do ich mieszkania, które okazuje się ubogą izdebką z brudnymi i łuszczącymi się z farby ścianami. Wiele dowiadujemy się również o działalności niejakiego Władka Szczerbatego, który wypożycza katarynkę za fanty (czasami owym fantem jest żona któregoś mężczyzn korzystających z tej świetnej oferty!). Obyczajową całość powieści autor podkreśla za pomocą gwary warszawskiej, która nadaje tej powieści specyficznego klimatu i większą dozę prawdziwości.

Rekomendacja

Jestem przekonana, że każdy czytelnik lubiący mroczne miejskie kryminały osadzonej w dawnych czasach z przyjemnością sięgnie po Widmo na Kanonii. Ta powieść ukazuje nie tylko kunszt Przyborowskiego, który trafnie ukazywał codzienne bolączki mieszkańców wielkich miast. Na uwagę zasługują nie tylko bardzo realistycznie ukazane postaci, w tym interesujące sylwetki bohaterów z dalszego planu, ale także sugestywne opisy mrocznych przestrzeni warszawskich kanałów, które przypominają sieć labiryntu i pełne są tajnych przejść skrywających szkielety i rozpadające się trumny. Serdecznie polecam!

Ocena: 5/6

Informacje o wydaniu:

  • Walery Przyborowski
  • Widmo na Kanonii tom 1 i 2
  • Seria: Kryminały przedwojennej Warszawy
  • Tom: 38 i 39
  • Wydawca: Wydawnictwo CM (Ciekawe Miejsca)
  • Liczba stron: 180 i 246
  • Data wydania: 12.04. 2017

Za możliwość przeczytania tej fascynującej powieści dziękuję Wydawcy :-D

[69] Różne oblicza prawdy – E. O. Chirovici ,,Księga luster”

Główne pytania, na które odpowiedzi powinien udzielić autor kryminału to: kto?, jak?, dlaczego? Jednakże nie każdy utwór pretendujący do miana literatury kryminalnej wpasowuje się w ten dość uproszczony model.

Najnowsza powieść cenionego rumuńskiego pisarza E.O. Chirovici’ego zatytułowana ,,Księga luster” to intrygująco niepokojąca opowieść o dochodzeniu do prawdy. To utwór, który pochłania czytelnika bez reszty i sprawiać mu radość z odkrywania kolejnych wskazówek, które zamiast doprowadzić do ujawnienia tożsamości mordercy, komplikują sprawę jeszcze bardziej.

Agent literacki Peter Katz otrzymuje fragment książki. Jest to opowieść o przyjaźni Richarda Flynna (autora) ze znanym wykładowcą. Lektura wciąga go bez reszty i dogłębnie, ale urywa się, gdy profesor zostaje zamordowany we własnym domu w grudniu 1987 roku. Katz zaintrygowany fascynującą opowieścią stara się odnaleźć autora i poprosić go o zakończenie manuskryptu. Niestety ten umiera. Zdeterminowany agent literacki odnajduje prowadzącego śledztwo detektywa oraz świadków tamtych wydarzeń i zatrudnia dziennikarza śledczego. Niestety ich relacje znacząco różnią się od wersji zawartej w książce Flynna. Kto ma rację? Czy Flynn znał mordercę, a może sam nim był? Czy Katzowi uda się dotrzeć do prawdy?

Chirovici stara się wciągnąć czytelnika w misternie utkaną sieć kłamstw i niedomówień tej kryminalnej historii. Oddaje głos poszczególnym postaciom, które przedstawiają własną wersję wydarzeń. Całkowicie zbity z tropu czytelnik staje się ofiarą półprawd i zręcznych manipulacji postaci, które dzielą się z nim sprzecznymi informacjami. Gubi się w gąszczu wielu wersji tej samej historii i totalnie traci orientację w tym, co jest prawdą, a co nie. Niczym wprawny detektyw czytelnik musi wykazać się umiejętnością logicznego rozumowania i wyławiania pozornie nic nieznaczących szczególików, które mogą zaważyć na rozwikłaniu tej zagadki. Wraz z postępem lektury grzęźnie w bagnie we wspomnieniach powieściowych bohaterów. Wspomnieniach zmodyfikowanych upływem czasu i dorabianych na konkretne potrzeby.

Pisarz nie tylko bawi się powieściową formułą poprzez zastosowanie nieco już zapomnianego zabiegu kompozycji szkatułkowej, ale także zaprasza do gry czytelnika. Każdą z różnych, osobistych perspektyw widzenia zdarzeń z przeszłości, wyzwalana jest za pomocą katalizatora. Pragnący triumfu sprawiedliwości, która jest przecież wpisana w zasady tworzenia kryminału, czytelnik staje się zabawką w rękach autora, który to samo wydarzenie przedstawia oczami kilku postaci. A każda z wersji jest zupełnie inna. Zatem kto ma rację? Kto mówi prawdę, a kto kłamie? A może nie ma jednej jedynej prawdy, bo każda z perspektyw zawiera jej część?

Ocena i rekomendacja

Księga luster to powieść niebanalna, interesująca i mocno wciągająca. Polecam ją przede wszystkim miłośnikom kryminalnych fabuł. Szczególnie czytelnicy lubiący pogmatwane i wielowątkowe historie będą usatysfakcjonowani. Ta powieść to również doskonały przykład psychomanipulacji oraz zacierania się granic pomiędzy rzeczywistymi wspomnieniami a uwewnętrznianymi relacjami z innych źródeł. Czytelnik nawet nie dostrzega momentu, w którym zostaje pochłonięty przez czytaną opowieść. Z kart tej niezwykłej powieści przemawiają do odbiorcy różne emocje, które ulegają zmianie niczym w kalejdoskopie. Jest miłość, zazdrość, zdrada, śmierć, które zgrabnie są dozowane powoli, niespiesznie, ale z należytym pietyzmem i dbałością. Podejrzani są wszyscy, a prawda staje się, zdaniem autora, towarem deficytowym, za który przyjdzie zapłacić wysoką cenę.

Ocena: 6/6

Informacje o książce:
• E.O. Chirovici
• Księga luster
• Tytuł oryginalny: The Book of Mirrors
• Tłumaczenie: Mateusz Borowski
• Liczba stron: 336
• Wydanie: pierwsze
• Znak litera nova
• Broszurowa ze skrzydełkami
• Format: 144x205mm
• Rok wydania: 2017

Za egzemplarz książki dziękuję Wydawcy