[75] Mroczne miasto i jego sekrety – Łukasz Stachniak ,,Czarny charakter”

Pamiętacie powieść Zły Leopolda Tyrmanda? Ten mroczny, niepokojący klimat z wielkim miastem w tle? Otóż za sprawą powieści Łukasza Stachniaka możecie znów poczuć tą gęstą i duszną atmosferę. Wystarczy tylko przekroczyć próg domu i wejść w środowisko warszawskich przestępców.

Czarny charakter Łukasza Stachniaka to przekrojowa opowieść o ludziach żyjących na marginesie społecznym. Wraz z nimi czytelnik poznaje nieznane dotąd oblicze Warszawy – miasta, w którym rządzą gangi. Miasta, w którym brutalne mordy i wstrząsające zbrodnie są na porządku dziennym. Miasta pełnego skorumpowanych policjantów, którzy wabieni możliwością łatwego zarobku zgadzają się tuszować działalność przestępców, w tym także płatnych zabójców.

Przewodnikiem po przedwojennej, okupowanej i stalinowskiej Warszawie jest Ładeczek Lazjer. Siedmioletni syn poborcy haraczy, którego dziadek pracuje dla najgroźniejszych gangsterów, z łatwością porusza się po przestępczym półświatku. Zwiedza spelunki, mroczne piwnice, burdele i inne miejsca o złej sławie. W tym zbrodniczym raju żyją również dzieci, które od najmłodszych lat zanurzają się w tej wszechobecnej ohydzie. Część z nich mieszka w burdelu, chłopcy uczą się technik fałszerskich i trików złodziejskich. Największym marzeniem takiego dziecka zbrodniczego miasta nie jest nowa piłka, czy lalka. Ono marzy o dokładnym poznaniu złodziejskiego fachu. Chce nauczyć się niezwykle trudnej sztuki podrabiania banknotów.

W głównej mierze obraz stolicy jest mroczny i przesiąknięty wszechobecną zbrodnią, ale narrator pozwala czytelnikowi poznać również bardziej ludzką twarz rzezimieszków. Mimo, że mieszkańcy Ścieku żyją poza granicami prawa, to nadal okazują emocje i uczucia, o które czytelnik by ich nie podejrzewał. Wielka miłość, przyjaźnie skłonne do poświeceń, przywiązanie to namiętności nieobce również przestępcom.

Główną zaletą Czarnego charakteru jest niezwykły klimat świata zanurzonego w przestępczym bagnie. Tworzą go nie tylko barwne, nieco kronikarskie opisy  działające na wyobraźnię czytelnika. Urzekający jest również język tej opowieści, bo zastosowana przez autora gwara warszawska połączona ze specyficznym humorem doskonale oddaje atmosferę tamtych lat.

Dlatego kieruję w stronę autora słowa uznania. Udało mu się stworzył bardzo spójną, barwną i sugestywną wizję stolicy widzianej oczami przestępców. Oddając głos negatywnemu bohaterowi sprawił, że czytelnik poznał nie tylko środowisko moralnej zgnilizny, ale również mógł zagłębić się w ludzkiej psychice. W ten sposób udało się mu pokazać, że zbrodniarze są również ludźmi, którzy mają swoje marzenia i potrzeby oraz którymi targają różne namiętności. Okazuje się bowiem, ze nie każdy przestępca jest zły do szpiku kości – część z nich po prostu nie miała możliwości wyrwać się z tego bagna i ,,odziedziczyła” przestępczą smykałkę.

W swoich zachwytach nad powieścią mogę pokusić się również o stwierdzenie, że bohaterem tej powieści są nie tylko dwaj przyjaciele połączeni pragnieniem zemsty, ale również Warszawa. Stolica wyrasta na zbrodnicze miasto zła, które powoduje powolny upadek człowieka i wpędza go w zamknięte koło zbrodni. Ten motyw doskonale znany z kryminałów noir okazał się świetnym sposobem na opisanie rozwoju i osobistej historii miasta odbitej w zwierciadle polskiej historii. W tym przypadku uwidacznia się doskonale przygotowany przez autora warsztat badawczy oraz trud, który włożył w przygotowaniu trzech wizji Warszawy – wolnej, zniszczonej i znajdującej się w niewoli.

Czarny charakter to powieść, której nie wypada nie znać. Stylizowana na reportaż o mieście historia zbudowana za pomocą niespiesznej narracji, która powoli buduje atmosferę miejsca. Przestępcza Warszawa, dotąd kojarzona głównie z kabaretami, nocnym hulaszczym życiem i blichtrem, pokazana w perspektywie zmian historycznych. To wszystko okazuje się przepisem na literacki sukces. Ponadto świetnie zbudowane postaci, do których czytelnik szybko się przywiązuje, i nęcący, skrywający wiele tajemnic przestępczy półświatek gwarantują zarwane noce spędzone przy tej powieści.

Ocena: 6/6

Informacje o wydaniu:

  • Łukasz Stachniak
  • Czarny charakter
  • Liczba stron: 544
  • Wydawca: Znak Horyzont
  • Format: 140x205mm
  • Rok wydania: 2017
  • Wydanie: pierwsze
  • Oprawa twarda

Za egzemplarz dziękuję Wydawcy 

[74] Mroczne sekrety nastolatki – Jennifer Lynch ,,Sekretny dziennik Laury Palmer”

Dwunastolatka w dniu urodzin otrzymuje swój pierwszy pamiętnik. Obiecuje, że na jego kartach będzie opisywać najważniejsze i najszczęśliwsze wydarzenia z życia. Ale jeśli myślicie, że znajdziecie w nim zapiski dotyczące wizyty w lunaparku, wrażeń ze wspólnych zakupów z mamą, czy wyjść z przyjaciółmi po lekcjach, to się mylicie. Bo Laura Palmer nie jest taką grzeczną dziewczynką, jaką się z pozoru wydaje.

Laura Palmer to bohaterka kultowego serialu Miasteczko Twin Peaks, który stał się światowym fenomenem i ikoną lat dziewięćdziesiątych. Po latach niezapomniani bohaterowie powracają na ekrany telewizorów za sprawą trzeciego sezonu, który będzie można oglądać już 22 maja. Wraz z powrotem serii wydawnictwo Znak Literanova wznawia książkę Jennifer Lynch Sekretny dziennik Laury Palmer, w której córka współtwórcy serialu wciela się w kluczową postać i z jej perspektywy opisuje życie nastolatki z małego amerykańskiego miasteczka.

Dwie Laury

Czytając pamiętnik dziewczyny ma się wrażenie, że istnieją dwie odmienne Laury. Jedna to wzorowa uczennica, rozwożąca obiady dla osób starszych, opiekująca się niepełnosprawnym intelektualnie dzieckiem, pracująca w sklepie dziewczyna. Jej przeciwieństwo stanowi ta druga. Nałogowa narkomanka, prostytutka zafascynowana wyuzdanym orgiastycznym seksem, szukająca coraz to nowych podniet. Ta mroczna strona osobowości Laury skryta jest za perfekcyjną maską, której nie dostrzegają ani rodzice dziewczyny, ani jej koledzy i koleżanki. Tylko na stronach pamiętnika dziewczyna może zrzucić z siebie brzemię wybujałych fantazji seksualnych oraz zdarzeń, które nie powinny być udziałem kilkunastoletniej dziewczyny. Opisuje trudną do zaspokojenia rządzę, której nie mogą uciszyć ani kontakty seksualne z kobietami, ani przypadkowy seks z dużo starszymi facetami.

Z kart pamiętnika wyłania się obraz dziecka dręczonego przez psychopatę. Najgorsze jest to, że cierpienia Laury nie widzi nikt z jej najbliższego otoczenia. Rodzice są albo ślepi i głusi, albo naprawdę nie zauważają, ze ich córka nie jest już dzieckiem, lecz dorastającą dziewczyną, która potrzebuje ich uwagi. Również rówieśnicy szybko oddalają się od niej, nawet najlepsza przyjaciółka nie zna rozterek Laury i nie rozumie jej zachowania. A przecież dziewczyna pragnie być kimś ważnym, chcianym i lubianym, dosłownie błaga o nieco zainteresowania i rozmowy.

Tajemniczy prześladowca

Wielokrotnie dziewczyna wspomina również o Bobie. Z narracji prowadzonej przez Laurę prześladowca posiada niemalże demoniczne cechy, jest także postacią widmową, która znika równie szybko jak się pojawiła. Bob znęca się fizycznie i psychicznie nad dziewczynką, molestuje ją, gwałci i okalecza. To psychopata, który deprawuje niewinne dziecko wprowadzając ją w świat brudnego seksu. Początkowo dziewczynka uważa go za senne widziadło, ale o jego obecności mogą świadczyć liczne rany, których pojawienie się zataja przed rodzicami. Dopiero po latach Laura poznaje jego prawdziwą tożsamość, ale jest już za późno.

Moja rekomendacja

Sekretny dziennik Laury Palmer to pozycja obowiązkowa dla fanów ,,Miasteczka Twin Peaks”. Dzięki niemu poznajemy lepiej bohaterkę i rozumiemy dlaczego z sympatycznej, energicznej dziewczynki zmieniła się w narkomankę i nimfomankę. Poznanie perspektywy widzenia Laury jest dobrym uzupełnieniem serialowej fabuły. Osobiste zapiski stanowią ważny trop w sprawie rozwiązania jej zagadkowej śmierci i ukazują głębię przeżyć, które nigdy nie powinny przydarzyć się żadnej dziewczynie w jej wieku.

Natomiast dla osób, które nie znają tego psychodelicznego, znajdującego się na granicy koszmaru i jawy klimatu Twin Peaks (serio, jest ktoś taki?), zapiski Laury będą stanowić świetne wprowadzenie i mogą zachęcić do oglądania tego trzymającego w napięciu serialu.

Muszę także przestrzec czytelnika, że książka obfituje w wiele wulgaryzmów i opisów scen brutalnego seksu, co nie każdemu przypadnie do gustu, a może nawet zniechęcić do dalszego czytania. Jednakże warto jest poznać mroczny umysł nastolatki, która aż do śmierci nie mogła wyzwolić się z zamkniętego kręgu ofiary wykorzystywania seksualnego. To istotny głos ofiary, która nie mogła otrzymać pomocy i aby móc zakłócić traumę popadła w narkomanię i stała się seksualną zabawką.

Ocena: 5/6

Informacje o wydaniu:

  • Jennifer Lynch
  • Sekretny dziennik Laury Palmer
  • Tłumaczenie: Agnieszka Sobolewska
  • Oprawa miękka
  • Liczba stron: 224
  • Wydawnictwo: Znak literanova
  • Rok wydania: 2017

 

[72] Dorota Gąsiorowska ,,Antykwariat spełnionych marzeń”

Debiutancka powieść Doroty Gąsiorowskiej pt. Obietnica Łucji wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Przepiękne i malownicze opisy miasta, rodzinne tajemnice i miłość w tle to tylko niektóre mocne punkty twórczości tej autorki. Niestety wraz z kolejnymi książkami pani Doroty pojawił się we mnie mały chochlik, który lubi ponarzekać. Kolejne powieści autorki okazały się bardzo przewidywalne, a bohaterki podobne do siebie niczym krople wody. Czy i tym razem tak było? Zapraszam do lektury recenzji najnowszej powieści tej autorki zatytułowanej Antykwariat spełnionych marzeń.

Z okładki książki spogląda na nas młoda rudowłosa kobieta z dodającymi jej dziewczęcego uroku piegami. Na jej twarzy maluje się skupienie i zainteresowanie czytaną książką. Taka okładka wzbudza w czytelniku konkretne skojarzenia i oczekiwania.

W przepięknym Krakowie jest jedno interesujące miejsce, do którego koniecznie należy wstąpić. To antykwariat pana Franciszka, w którym pracuje sympatyczna Emilia. W przytulnym wnętrzu piętrzą się stosy książek o różnej tematyce, a klimat temu miejscu nadaje unoszący się w powietrzu aromat kawy z kardamonem parzonej przez Emilię. Ten antykwariat to miejsce niezwykłe, przepełnione historią i miłością do książek. Każdy z wystawionych manuskryptów tylko czeka na właściwego nabywcę, który będzie czerpał z niej przyjemność i wiedzę. U pana Franciszka można znaleźć wiele skarbów, arcydzieła literatury, czy powieści z XIX wieku, o które właściciel dba niczym o własne dzieci. Dobrą radą służy także Emilia, wychowanka Franciszka i jego zmarłej żony. Dziewczyna kocha książki i jest nieco staroświecka, co podkreśla ubiorem (zazwyczaj są to zwiewne sukienki z szafy zmarłej opiekunki i nieodłączna spinka do włosów z kryształkiem).
Blurb z okładki oraz początek powieści zapowiadają doskonale spędzony czas oraz klimatyczną i wzruszającą opowieść. Niestety to, o czym czytamy w zapowiedzi odbiega od rzeczywistej zawartości powieści. Zaintrygował mnie przede wszystkim motyw przewodni dotyczący pewnej książce, która trafiając z rąk do rąk jest zdolna zmienić ludzi los. W wyniku zbiegu okoliczności trafia ona w ręce Emili w momencie, w którym bohaterka najbardziej potrzebuje wsparcia. Niestety owa książka ostatecznie zostaje wzmiankowana jedynie kilka razy, a jej dzieje nie są tak spektakularne, jak oczekuje odbiorca. Poza tym Emilii otrzymuje ją już na początku opowieści. Manuskrypt stanowi sentymentalną pamiątkę po opiekunce i jest raczej talizmanem dziewczyny niż nośnikiem metafizycznych znaczeń.

,,Słowa, nieważne, wypowiedziane czy zapisane, mają wielką moc. Potrafią niszczyć lub budować. Mogą cię utulić lub zaciągnąć na dno rozpaczy.”

Również odmiennie niż oczekujemy przedstawiają się sylwetki postaci przewijających się na kartach powieści. Emilia przedstawiana jako rozsądna i niezwykle empatyczna okazuje się zachowywać jak rozkapryszone dziecko, któremu zabrano lizaka. Niezrozumiałe są dla mnie również wybuchy pana Franciszka, który z sobie tylko znanych powodów, nienawidzi przyjaciółki Emilii. Wielkim nieobecnym, o którym stale się mówi jest tajemniczy ukochany głównej bohaterki, Szymon. Ten charyzmatyczny mężczyzna o podobnych co ona zainteresowaniach stale znika i pojawia się nieoczekiwanie. Mówiąc szczerze nie darzyłam go sympatią, bo wydawał się skrywać jakieś grzeszki. Poza tym jego wytłumaczenia ciągłej nieobecności wydawały mi się mało przekonujące. Czy uwierzyłybyście, że facet nie zadzwonił do ukochanej, bo zgubił jej numer telefonu, a potem jakoś nie wpadło mu do głowy, by poprosić jej koleżankę o ten numer? Raczej wątpię.

Mimo tych ewidentnych mankamentów należy się autorce pochwała. Dorota Gąsiorowska jest specjalistką w tworzeniu niezwykle plastycznych i działających na wyobraźnię czytelnika opisów. Czaruje czytelnika pięknem słowa, intryguje i umiejętnie tworzy atmosferę czarującej tajemnicy. Z dbałością o detale ukazuje nie tylko piękno jednego z moich ulubionych polskich miast, ale również pozwala poznać otoczenie głównej bohaterki, w tym dostosowany do charakteru bohaterki pokoju pełnego antycznych mebli, książek oraz innych pamiątek z przeszłości. Centralnym miejscem, które skupia uwagę odbiorcy jest oczywiście tytułowy antykwariat- miejsce niezwykłe pełne książek, z których każda byłaby w stanie opowiedzieć własną historię. W przybytku pana Franciszka nie brakuje arcydzieł literatury, książek specjalistycznych oraz powieści wydanych w XIX wieku. Atmosferę tego miejsca podkreśla nie tylko zapach książek, ale także aromat kawy z kardamonem, którą codziennie rano przygotowuje Emilia.

Również wokół malowniczej Modrzewiowej położonej nad morzem roztacza się szczególna atmosfera. To urocze miejsce jest pełne wspomnień Emilii z lat wcześniejszych, w których była szczęśliwa z ojcem i jego żoną. To także miejsce, w którym poznała smak prawdziwej, nagłej miłości do Szymona. Położona w Modrzewiowej latarnia staje się niemym świadkiem schadzek kochanków, wybuchu ich gwałtownego uczucia oraz smaku goryczy, gdy ukochany nagle i bez słowa wyjaśnienia wyjeżdża.

Fabuła tej powieści obfituje w różnorodność i wielość wątków. Pojawia się problem rozbitej rodziny, żalu po starcie bliskiej osoby, czy zbliżającej się starości (matka Emilii nie może pogodzić się z upływem czasu, dlatego za wszelką cenę stara się odmłodzić ubraniami, kosmetykami i romansami z chłopakami w wieku córki). Oprócz codziennych potyczek z losem Emilii musi zmierzyć się także z tajemnicami skrywanymi przez najbliższe jej osoby. Krok po kroku dowiaduje się o ich traumatycznej przeszłości związanej z bolesnymi doświadczeniami II wojny światowej.

Moja ocena

Z przykrością muszę przyznać, że miałam zbyt wygórowane oczekiwania dotyczące tej powieści. Spodziewałam się opowieści o wpływie książki na ludzkie losy, a owa książka została tylko kilka razy wspomniana. Pomysł autorki wydawał mi się bardzo interesujący, jednakże moje marzenia musiały zderzyć się z rzeczywistością. Byłam także przytłoczona ilością problemów, z którymi musieli zmierzyć się bohaterowie. Trochę za dużo bolesnych przeżyć autorka zafundowała swoim postaciom. Również główna bohaterka niezbyt przypadła mi do gustu. Początkowo uważałam ją za bardzo poukładaną osobę o nieco staroświeckich upodobaniach (w porównaniu ze współczesnymi trendami), by z czasem przekonać się, że zachowuje się jak rozkapryszone dziecko. Nie przekonała mnie również jej miłość do Szymona, który swoimi zniknięciami wzbudzał moją podejrzliwość i negatywne skojarzenia. Na szczęście przepiękne opisy uroczych miejsc nieco zrekompensowały mi ten ewidentny zawód.

Ocena: 3,5/6

Informacje:

  • Dorota Gąsiorowska
  • Antykwariat spełnionych marzeń
  • Oprawa miękka
  • Wydanie: pierwsze
  • Data pierwszego wydania: 10 kwietnia 2017
  • Liczba stron: 416
  • Znak literanova
  • Format: 144 x205mm
  • Cena katalogowa: 34,90 zł

 

Za egzemplarz powieści dziękuję Wydawcy

[67] Bo to, co nas podnieca, to się nazywa kasa… – Marcin Kącki ,,Fak maj lajf”

Coraz więcej dziennikarzy zaczyna pisać książki. Swoje doświadczenie w obnażaniu niewygodnych prawd współczesnego świata przelewają na karty książek. Dzięki wytrenowanej w zawodzie dociekliwości potrafią stawiać trafną diagnozę rzeczywistości i obnażać często niewygodne prawdy otaczającego nas świata. Jedni z nich poświęcają uwagę dawnym zbrodniom (np. Przemysław Semczuk autor Wampira z Zagłębia lub Michał Larek, współautor Człowieka w białych butach), a inni próbują swych sił jako powieściopisarze.

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak miałam możliwość przeczytać debiutancką powieść znanego reportera Marcina Kąckiego. Czy przypadła mi do gustu?

Kilka słów o autorze

Marcin Kącki jest dziennikarzem, który zyskał sławę i uznanie dzięki demaskowaniu wielkich afer. To dzięki niemu poznaliśmy kulisy pedofilskiego skandalu w chórze Polskie Słowiki. Napisał także biografię Andrzeja Leppera. Jest również współtwórcą wyższej szkoły Akademii Komunikacji Społecznej, która ma szkolić rzetelnych i nieobawiających się wyzwań młodych dziennikarzy.

Fak maj lajf to powieść osadzona we współczesnym Białymstoku. Miasto widziane oczami dziennikarza dalekie jest od stereotypowego ideału. Życie w mieście wcale nie jest pasmem sukcesów, a przeciętnego człowieka czeka w nim więcej wyzwań niż zwykle.

Podobnie, jak tematyka, którą zajmował się dotąd Kącki, jego wizja współczesności jest mroczna i przygnębiająca. Z kart powieści przemawiają do czytelnika ludzie z krwi i kości, ani dobrzy, ani źli, mający swoje problemy, marzenia i potrzeby. Autor bezpardonowo rozprawia się z zepsutym światem widzianym w perspektywie pracowników oraz ofiar fikcyjnego plotkarskiego tabloidu ,,Tylko Życie”.

Każdy z bohaterów tej powieści tapla się w bagnie przemocy i głupoty. Niektórzy zostali nawet obarczeni traumatycznym dzieciństwem.

,,Jeśli obciachem nie jest brak wykształcenia, obycia, a kolegom to nie przeszkadza, bo tacy sami idioci, to muszą być jakieś zapory, na których takich ludzi da się zatrzymać w dalszej karierze”.

Autor demaskuje również zasady rządzące redakcjami gazet. Tradycyjne i rzetelne dziennikarstwo już dawno przeszło do lamusa, bo w dobie Internetu dającego możliwość szybkiego dostępu do newsów, redakcje muszą walczyć o odbiorcę niczym starożytni gladiatorzy z lwami. Czasopisma mają nie tylko kreować trendy i dostosowywać się do gustów czytelnika, ale także generować emocje, wielkie emocje. A mogą je dać jedynie wiadomości nastawione na sensacyjność, które nieraz ocierają się o groteskę. Bo im bardziej nieprawdopodobna, szokująca notka tym większe zainteresowanie odbiorcy, a co za tym idzie wzrost sprzedaży gazety.

Redakcyjni paparazzi okazują się nie tylko łowcami okazji, którzy tylko czyhają na wpadkę swych ofiar, ale również ocierają się o przestępczą działalność. Książkowy Papa czerpie dochody nie tylko z fotek cele brytów, ale także z szantażów. Zawiera umowy z prostytutkami, które mają udawać kochanki cele brytów. Jest również marny aktorzyna Gambini, który odurza koleżankę i zwołuje chordę fotografów, którzy mają pokazać jej moralny upadek.

I dopóki fake newsy nie dotyczą życia przeciętnego Kowalskiego, tym mniej odbiorca przejmuje się ich prawdziwością. Do czasu… Redaktor pisma ,,Tylko Życie” Zbigniew Lebioda (nomen omen, znaczące nazwisko!) z dnia na dzień staje się ofiarą własnych praktyk. Ktoś tworzy stronę upolujgnoja.pl, na której namawia do wysyłania fotek z życia redaktora i jego rodziny za wysokie wynagrodzenie. A chętnych do upolowania nie brakuje…

Również przedstawiciele władz żyją z manipulacji nieświadomymi niczego mieszkańcami. Mistrzami są w tym przypadku spece z PR Urzędu Rady Ministrów, którzy cynicznie wytykają błędy innych.

Ocena i rekomendacja

Fak maj lajf to powieść brutalnie demaskująca zakłamanie w którym żyje każdy z nas. Z perspektywy autora, który jako dziennikarz śledczy doskonale zna wszystkie sekrety kolegów oraz przedstawicieli tzw. elity, poznajemy wszystkie grzeszki i tajemnice gazetowego biznesu. Redaktorzy w zdobyciu popularności i poczytności nie cofną się przed niczym, a balansowanie na cienkiej linie kończy się dla Lebiody niezbyt dobrze. Również świat znanych i podziwianych celebrytów okazuje się bagnem, w którym grzęzną osoby do tego nie przygotowane. Ciągła walka o popularność i uwagę mediów sprowadza się bowiem do zasady ,,nieważne co piszą, ale ważne, że piszą”.

Marcin Kącki obnaża kłamstwa, którymi karmią nas media i ukazuje zgrabnie prowadzony proces manipulacji informacjami, którzy może przynieść bardzo poważne skutki, które można sprowadzić do stwierdzenia, że w dobie Internetu, ten kto posiada informację, ten posiada władzę. A jak wiadomo, im bardziej soczyste, nieprawdopodobne, szokujące i wzbudzające skrajne emocje, tym lepiej.

Co prawda, powieść autorstwa dziennikarza ,,Gazety Wyborczej” jest wciągająca, ale muszę ostrzec potencjalnego czytelnika. To kawał porządnej literatury, która miejscami jest obsceniczna, obrazoburcza i wstrząsająca. Dlatego, jeśli macie ochotę na lekturę lekką, łatwą i przyjemną, to lepiej nie sięgajcie po Fak maj lajf. Natomiast jeśli interesują Was historie nietuzinkowe, oparte na prawdziwym życiu i w dodatku komentowane w tonie sarkastyczno-ironicznym, to książka jak najbardziej dla Was. Wybór należy do Ciebie, czytelniku :-)

Ocena: 5/6

Informacje o książce:

  • Marcin Kącki
  • Fak maj lajf
  • Oprawa miękka
  • Liczba stron: 368
  • Wydawnictwo: Znak literanova
  • Data wydania: 29 marca 2017

 

Za egzemplarz książki dziękuję Wydawcy :-D

[66] Rodzinne tajemnice – Ewa Madeyska Rodzina O. Sezon 1 1968/69

Lata 60. ubiegłego wieku. W Warszawie mieszka spokojna i niesprawiająca problemów rodzina Opolskich, której głową jest Helena. Seniorka rodu to kobieta silna, stanowcza, która wiele spraw potrafi załatwić. Jej syn Tadeusz jest cenionym lekarzem, ordynatorem szpitala psychiatrycznego. Jego żona Barbara to piękna kobieta, za którą tęsknym wzrokiem spogląda każdy mężczyzna. Z kolei synowie, czyli Paweł i Andrzej, to zdolni chłopcy przed którymi otworem stoi cały świat. Takie są pozory. Bo rodzina Opolskich wcale nie jest taka idealna, jakby się mogło wydawać. Każdy z członków tej familii skrywa mroczne tajemnice, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego.

Czytelnik powoli odkrywa mroczne sekrety tej szanowanej rodziny, która okazuje się siedliskiem zła i występku. Okazuje się, że żaden z Opolskich nie zasługuje na nieposzlakowaną opinię, którą wystawiają im znajomi i sąsiedzi. Podobnie, jak ryba psuje się od głowy, tak grzechy toczą całą rodzinę, począwszy od Heleny. Nawet wzór kobiecości, czyli Barbara, skrywa sekret, który wychodzi na jaw i inicjuje powolne odkrywanie kolejnych rodzinnych tajemnic zamiecionych pod dywan. Otóż żona psychiatry okazuje się nie tylko ofiarą gwałtu, ale także nimfomanką, która zdradza swego posłusznego i głęboko w niej zakochanego męża z kim popadnie. A idealny młodszy syn to hulaka, który nie przepuści żadnej dziewczynie. Także pozostali członkowie tej rodziny skrywają swoją prawdziwą twarz za maską.

Powieść zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Autorka doskonale odtworzyła klimat lat sześćdziesiątych XX wieku z charakterystycznym ubiorem, zapachem potraw i atmosferą PRL-u. Rozmokłe ulice po odwilży, krzywe chodniki, sklepy nie zawsze oferujące pełen asortyment, liczne paczki z zagranicy wypełnione papierosami Marlboro i prawdziwymi jeansami, a także gotowane jajka i chleb z kiełbasą konsumowane w pozbawionych ogrzewania pociągach. Tak wygląda ówczesna rzeczywistość. Z kart książki przemawiają do nas postaci posługujące się specyficznym językiem oraz przesiąknięte jedyną i właściwą ideologią. To czasy nie tylko ciągłych obaw, z powodu wszechobecnej milicji, ale również okres ,,cudów” – to wtedy prosty syn szewca może stać się prokuratorem.

Ukazana na kartach książki rodzina okazuje się posiadać więcej sekretów niż bohaterowie ,,Dynastii”, czy ,,Mody na sukces” razem wzięci. Wraz z barwnymi wydarzeniami z przeszłości (ukazywanymi w formie retrospekcji) pojawiają się losy licznych postaci drugoplanowych, które okazują się silnie związane z Opolskimi. W tym miejscu przyznam szczerze, że czasami gubiłam się wśród gąszczu wielu postaci epizodycznych. Dlatego ostrzegam kolejnych czytelników, że perypetie tej rodziny należy śledzić bardzo uważnie. Wszystkie postaci pojawiające się w książce są zbudowane bardzo dobrze, a ich pojawienie się nie jest przypadkowe. Ci bohaterowie nie tylko wnoszą wiele informacji o przeszłości Opolskich, ale pozwalają również na ukazanie głębi sieci kłamstw i niedopowiedzeń, które toczą tę rodzinę.

Powieść Ewy Madeyskiej to opowieść wielowątkowa, przeplatana retrospekcjami, które pełnią rolę przerywnika właściwej akcji urywanej niemalże w pół słowa. Uwaga czytelnika skupiona jest nie tylko na losach głównych postaci, ale także na specyfice miejsca. Kolory ścian, przedmioty codziennego użytku, skrzypiąca podłoga i inne pobudzające wrażenia zmysłowe rzeczy, które często są akcentowane w filmach, również w tej powieści spełniają swoją rolę. Mimo, że na początku książkę czyta się nieco opornie, bo akcja rozciąga się z powodu wielu postaci epizodycznych i retrospekcji, to w miarę postępu lektury czytelnik daje się ponieść klimatowi tej opowieści. Pojawiają się coraz mroczniejsze tajemnice, liczni kochankowie i kochanki, a nawet nieślubne dzieci. Rodzina O przypomina momentami psychologiczny kryminał – czytelnik z urywków opowieści o losach Opolskich i licznych niedomówień musi ułożyć spójną historię rodzinną. Niczym detektyw zbiera ślady, analizuje wypowiedzi bohaterów i stara się ułożyć je w logiczną całość. A czeka go zadanie żmudne i wymagające nie lada skupienia.

Pierwszy polski serial literacki Rodzina O. to fascynująca książka, dzięki której wnikniecie w świat tajemnic, mrocznych sekretów i rodzinnych machinacji. Choć to dopiero pierwszy sezon, ale już wiele sekretów udało się poznać. Mam nadzieję, że kolejne spotkania z ,,rodziną z piekła rodem” przyniosą nam jeszcze więcej ekscytujących momentów i niezapomnianych chwil.

Ocena: 5,5/6

Informacje o książce:

  • Ewa Madeyska
  • Rodzina O. Sezon 1 1968/69
  • Oprawa: Miękka
  • Liczba stron: 544
  • Wydawnictwo: Znak literanova
  • Rok wydania: 2017

Za egzemplarz książki i emocjonującą lekturę dziękuję Wydawcy

[63] Miłość pod znakiem zodiaku. Silvia Zucca ,,Astrologiczny Przewodnik Po Złamanych Sercach”

Alice to niepoprawna marzycielka, uzależniona od amerykańskich komedii romantycznych. Z filmów z Hugh Grantem czerpie wyobrażenia o wielkiej wyidealizowanej miłości, która pokona wszelkie przeciwności losu. Ma nadzieję, że w jej życiu niespodziewanie pojawi się książę na białym koniu, który uwolni ją spod kajdan szarej rzeczywistości i ucieknie z nią do krainy wiecznego szczęścia. Niestety życie nie jest dla niej łaskawe, a na swej drodze spotyka samych nieudaczników. Jednym z nich jest Carl, z którym od kilku lat stale się rozstawali i schodzili. Obecnie ich relacja nie należy do udanych – Carl zrobił dziecko koleżance z pracy i nie chce się z nią ożenić.

Nasza bohaterka pracuje w lokalnej stacji telewizyjnej, w której realizowane są programy informacyjne i seriale, w tym opera mydlana z udziałem charyzmatycznego aktora. Wkrótce Alice i Tia łączy zamiłowanie do astrologii. Mężczyzna okazuje się znawcą horoskopu, który postanawia pomóc koleżance w znalezieniu faceta, którego znak zodiaku byłby kompatybilny z jej znakiem. Alice zgadza się na przeprowadzenie eksperymentu. Od tej pory umawia się na randki tylko z tymi mężczyznami, których wskazuje jej astrologiczny guru. W międzyczasie na drodze Alice staje przystojny audytor Davide, który ma dokonać redukcji zespołu stacji. Czy Alice straci pracę, bo większość energii kieruje ku zodiakalnym randkom? A może Davide zawróci jej w głowie? Jak zachowa się w tej sytuacji Carl, który zaczyna tęsknić za Alice? Kim jest tajemniczy adorator zostawiający żółte róże?

,, Pod łóżkiem trzymam gorące tytuły, takie jak Notting Hill, Dirty Dancing, Pretty Woman, Uwierz w ducha…”

Większą część powieści zajmują poszukiwania zodiakalnego partnera dla Alice. Jej wrażenia z randek są okraszone błyskotliwymi humorystycznymi opiniami. Potencjalnych kandydatów na faceta roku było tylu, że nawet nie pamiętam wszystkich imion! Również w tym przypadku nasza bohaterka wykazuje ogromne zaangażowanie, które przeradza się w obsesję. Alice pod wpływem codziennych horoskopów popada w paranoję – zmienia sklep mięsny, bo horoskop właściciela sugeruje, ze jest osobą nie godną zaufania.

Kiedy nic nie dzieje się po mojej myśli, aplikuję sobie zwiększoną dawkę cukru w formacie VHS. Dlaczego właśnie takie filmy? Zwłaszcza komedie romantyczne z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych? Bo jestem wieczną dziewczynką, a te filmy są dla mnie jak magdalenki dla Marcela Prousta. Już pierwsze kadry przenoszą mnie w bezpieczny świat mojego dzieciństwa. Dają mi pewność, że w życiu nic nie dzieje się bez powodu, że nawet gdy wydaje nam się, że wszystko zmierza w złym kierunku, czeka na nas szczęśliwe zakończenie, tuż za rogiem, w sto dwudziestej minucie filmu, chwilę przed końcowymi napisami. Dziś jest właśnie taki dzień.”

Powieść Silvii Zucci bardzo przypomina perypetie Bridget Jones. Alice jest włoską wersją najbardziej pokręconej poszukiwaczki pana właściwego. Podobnie jak Angielka, wikłała się w relacje z nieodpowiednimi facetami, którzy ją wykorzystywali i szybko porzucali. Jej wielką miłością był facet, który stale ją zdradzał, a którego oblicze poznała dopiero po wielu nocach spędzonych na płaczu. Alice prezentuje typ kobiety, która za bardzo dba o komfort faceta, przez co zapomina o samej sobie. Stara się dogadzać partnerowi we wszystkim i tworzy fikcyjny obraz związku, z którego budzi się, gdy zostaje porzucona. Również relacje włoskiej Bridget z rodzicami nie należą do udanych.

Astrologiczny Przewodnik Po Złamanych Sercach to powieść słodko-gorzka, przy której nieraz zaśmiejecie się, ale i zasmucicie. Autorka ma bardzo lekkie pióro i potrafi skutecznie skupić uwagę czytelnika na dłużej. Serwowana przez nią opowieść jest lekka i przyjemna, miejscami zabarwiona nutką pesymizmu. Perypetie Alice są zabawne i poprawiają humor, ale i czasami ukazują bolesną prawdę dotyczącą współczesnych związków. Obecni trzydziestolatkowie większość czasu poświęcają pracy, aby zyskać status materialny. Na drugi plan spychają związki, które uważają za dodatek do pracy. Relacje damsko-męskie okazują się skomplikowane, bo żadna ze stron nie potrafi dojść do kompromisu. Ale takie jest życie.

Moja rekomendacja

Polecam tę powieść każdej miłośniczce komedii obyczajowych. Czytając Astrologiczny Przewodnik Po Złamanych Sercach nie raz pokładałam się ze śmiechu, bo Alice ciągle wpadała w kłopoty i popełniała gafę za gafą. Nie mogłam oderwać się od lektury i z zapartym tchem czekałam na rozwój wydarzeń. Bardzo polubiłam główną bohaterkę i z przyjemnością przeczytałabym kontynuację jej przygód.

Ocena: 5/6

Za egzemplarz książki dziękuję:

Informacje o książce:

  • Autor: Silvia Zucca
  • Tytuł: Astrologiczny przewodnik po złamanych sercach
  • Tytuł oryginału: Guida astrologica per cuori infranti
  • Przekład: Karolina Stańczyk
  • Gatunek: powieści i opowiadania, powieść obyczajowa, literatura dla kobiet, komedia
  • Liczba stron: 560
  • ISBN: 978-83-287-0351-3
  • Wydawca: Muza
  • Rok wydania: 2016
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Wydanie: 1
  • Oprawa: broszurowa, miękka
  • Format: 130x200mm

[60] Magia Świąt w Malowniczem – Magdalena Kordel Sezon na cuda

Już luty, a ja jak Filip z konopii wyskakuję z recenzją książki o Bożym Narodzeniu. Cóż, w natłoku innych zadań nie maiłam możliwości wcześniej napisać kilku słów o wznowieniu powieści Magdaleny Kordel ,,Sezon na cuda”. Więc jeśli brakuje Wam świątecznej atmosfery, to przeczytajcie recenzję i sięgnijcie po tę książkę :-D

____________________________________________________________________________U podnóża Sudetów znajduje się magiczne miejsce – małą miejscowość Malownicze zamieszkują ludzie o dobrych sercach, którzy zawsze służą pomocą w potrzebie. Pensjonat w tym przepięknym miasteczku prowadzi Majka. Uroczysko jest dla niej spełnieniem marzeń o niezależności oraz możliwością spotkania interesujących ludzi. Niestety tegoroczny sezon nie jest dla niej łaskawy. Mimo sprzyjającej pogody i nadchodzących świąt, pensjonat świeci pustkami. Kobieta jest załamana. Ale może liczyć na pomoc pani Leontyny, która zawsze służy dobrą radą i z uśmiechem na ustach w mig rozwiewa wszystkie przeciwności losu. Ale nie tylko Majka potrzebuje pomocy. Także pozostali mieszkańcy Malowniczego mają problemy, ale boją się o nich mówić. Aby im pomóc Majka i Leontyna łączą siły, ale czy uda im się pokonać upór sąsiadów? Czy problemy z dorastającą córką uprzykrzą Mai ten radosny czas? Czy w czasie Świąt Bożego Narodzenia można liczyć na małe cuda?

Magdalena Kordel jest autorką bestsellerowych serii „Uroczysko” i „Malownicze”, które sprzedały się już w ponad 100 000 egzemplarzy. Pisać zaczęła, by poradzić sobie z trudną przeszłością, ale szybko okazało się, że jej książki stały się balsamem dla duszy tysięcy czytelników.

Czytelnicy znający twórczość Magdaleny Kordel wiedzą czego się spodziewać po powieści Sezon na cuda. Będą mieli okazję ponownego spotkania z bohaterami książki Uroczysko oraz poznania nowych. To także możliwość pierwszego spotkania z Leontyną, która w kolejnych częściach cyklu odgrywa bardzo ważną rolę. Starsza pani ze sklepy z antykami jest takim dobrym duchem miasteczka. Potrafiąca wyczuć problemy kobieta zawsze służy pomocą i chętnie wspiera sąsiadów. Jednakże tym musi zmierzyć się z własnymi kłopotami. Także pozostali Malowniczanie muszą jakoś poradzić sobie z codziennymi troskami, które w okresie świątecznym okazują się bardziej nieprzyjemne.

Sezon na cuda to powieść lekka, łatwa w odbiorze i przyjemna. Autorka skutecznie wprowadza czytelnika w magiczny czas, jakim niewątpliwie są Święta Bożego Narodzenia. Przekonuje, że wtedy wszystkie problemy można rozwiązać dzięki pomocy innym, a sąsiedzka życzliwość nie jest tylko czczym zapewnieniem. Atmosfera wzajemnego szacunku i radości udziela się wszystkim mieszkańcom Malowniczego, którzy na nowo odkrywają magię świąt. Zauważają, że tylko współpraca i zaangażowanie w czynienie większego dobra dla innych niosą ze sobą przyjemną satysfakcję, która pozwala, choć na chwilę, zapomnieć o własnych małych i dużych zmartwieniach.

Część czytelników będzie zafascynowana taką nieco iluzoryczną wizją świata. Malownicze staje się bowiem arkadią, krainą szczęśliwości, w której wszyscy chcą sobie pomagać i zawsze znajdą chwilę, by wypowiedzieć choćby jedno życzliwe słowo. Ponadto okres świąteczny sprzyja takim małym cudom wykreowanym przez hollywoodzkie filmy i powielanym w powieściach. W końcu święta to czas nie tylko prezentów, ale przede wszystkim moment rodzinnych spotkań i przełamywania barier. Wtedy nawet najbardziej oporni niedowiarkowie dają się ponieść tej specyficznej magii. Dlatego ta powieść jest przepełniona pozytywną energią i sztampową, ale skutecznie poprawiającą humor fabułą. Z tego też powodu inni czytelnicy mogą nie polubić tej książki. Sezon na cuda jest całkowicie oderwany od rzeczywistości, pełen płytkich i często bardzo niepoważnych postaci. Większą część powieści stanowią humorystyczne dialogi, a interesująca fabuła schodzi na dalszy plan. Możliwe, że takie było zamierzenie autorki. Chciała pokazać, że dzięki odrobinie żartu i dystansu do siebie można zniwelować lub na chwilę zapomnieć o własnych troskach. Części odbiorców może brakować sekretów i tajemnic znanych z pozostałych powieści tej autorki. Ale taki chyba jest urok powieści napisanej z okazji Gwiazdki – elementami dominującymi w literaturze są wówczas przygotowania do świąt i skupienie się na rozwiązywaniu problemów. Tak właśnie dzieje się w Malowniczem. Na ten czas zapomina się o dawnych waśniach i jednoczy się, aby móc zorganizować wspólną Wigilię.

Moja rekomendacja

Moim zdaniem Sezon na cuda to książka przepełniona przesłaniem pojednania. Każda strona przypomina o świątecznej atmosferze i przyjemnej wrzawie. Zapach cynamonu i mandarynek przenika do czytelnika i skutecznie poprawia mu humor. Nawet zbyt naiwna fabuła i miejscami przesadne humoreski nie są w stanie zniszczyć tej atmosfery. Wręcz przeciwnie, to dzięki nim czytelnik daje się wciągnąć w świąteczną atmosferę idylli. Bo taki był powód powstania tej książki – miała być lekką rozrywką, która umili zimowe wieczory.

Ocena: 4,5/ 6

Dziękuję Wydawcy za egzemplarz do recenzji!

 

Tutaj możecie zapoznać się z fragmentem powieści :-)

 

Informacje o książce:

  • Magdalena Kordel
  • Sezon na cuda
  • Seria Malownicze
  • Wydawnictwo Znak
  • 2017

[59] Za sukcesem każdego mężczyzny stoi kobieta – Marie Benedict Pani Einstein

Nie ma na świecie osoby, która nie znałaby nazwiska Alberta Einsteina. Dla naukowców pionier i jeden z najinteligentniejszych ludzi wszech czasów, twórca teorii względności, dla innych wesoły staruszek z potarganymi włosami. Takiego zapamiętają go kolejne pokolenia.

Zupełnie inne spojrzenie na tego wybitnego naukowca przedstawia Marie Benedict, autorka biograficznej powieści Pani Einstein.

Kim była Mileva Marić skrywająca się w cieniu wybitnego męża? Czy miała znaczący wpływ na powstanie jego rewolucyjnych teorii? Czy życie u boku geniusza jest sielanką, czy pasmem cierpień? Na te pytania stara się odpowiedzieć autorka powieści.

Powieść opowiada o losach kobiety, która w czasach dominacja starała się walczyć o swoje marzenia. Mileva z konserwatywnej Serbii przybywa do Zurychu, by studiować fizykę. Jest jedyną kobietą wśród studentów i to w dodatku kulawą. Od początku musi liczyć się z kąśliwymi uwagami dotyczącymi jej płci oraz kalectwa.

,,Obróciłam gałkę i otworzyłam szeroko drzwi. Sześć par oczu uniosło się ku mnie: pięciu studentów i profesora w czarnej todze. Na ich bladych twarzach malował się szok i jakby cień pogardy. Nic – nawet plotki – nie przygotowało ich na widok kobiety.”

Dzięki wsparciu ojca i nowo poznanych przyjaciółek ta skromna, ale obdarzona niebywałym intelektem dziewczyna pokazuje na co ją stać. I wtedy na jej drodze staje młody Albert Einstein – nie przypominający żadnego znanego jej mężczyzny. Wiecznie rozczochrany, w wymiętej marynarce, pogrążony w notatkach roztargniony student jest pierwszym z kolegów, który dostrzega potencjał Milevy. Obiecuje miłość i podbicie świata nauki.

,,Siedzący po mojej prawej stronie młody mężczyzna o wielkiej brązowej czuprynie wpatrywał się we mnie. Nie było to w moim stylu, ale odwzajemniłam jego spojrzenie. Nawet gdy patrzyłam mu prosto w oczy, czekając, aż ze mnie zadrwi, nie ustąpił. Przeciwnie: jego oczy zmarszczyły się w kącikach, gdy rozciągnął w uśmiechu ukryte w cieni wąsów wargi. Było w tym uśmiechu zakłopotanie, nawet podziw.”

Kilkanaście lat później cały świat zachwyca się odkryciami i teoriami Einsteina, ale nikt nie wspomina dokonań Milevy. Dlaczego kobieta obdarzona potencjałem i ogromną wiedzą nie odniosła sukcesu? Dlaczego nie dorównuje sławie Marii Skłodowskiej-Curie? Jak doszło do tego, że Marić odsunęła się w cień?

Z kart książki wyłania się bolesna prawda. Wbrew pozorom miłość dwojga inteligentnych osób nie jest pasmem szczęśliwości. Prywatnie Albert okazuje się zupełnym przeciwieństwem brylującego w towarzystwie życzliwego naukowca obdarzonego humorem. Porzucił córeczkę, znęcał się psychicznie nad żoną, a obiecywana wiele lat wcześniej miłość szybko ulotniła się w ogniu wielu romansów. Mileva zamiast błyskotliwej kariery naukowca została zmuszona do bycia żoną, matką i gospodynią domową. Musiała przyjąć role, których zawsze się obawiała. Dodatkowo ich pożycie małżeńskie zostało skodyfikowane przez Einsteina za pomocą dokumentu.

,,Spojrzałam na kartkę. […] Była to umowa dotycząca mojego zachowania. Czytając barbarzyńskie porozumienie punkt po punkcie, wściekałam się coraz bardziej. Miałam przed oczami listę obowiązków wobec Alberta: miałam prać, przygotowywać posiłki i przynosić mu je do pokoju, sprzątać w jego sypialni i gabinecie z wyłączeniem biurka, którego nie wolno mi było dotykać. Jeszcze bardziej szokująca była lista wymogów wobec mnie w naszych osobistych relacjach. Żądał, bym nie wchodziła z nim w domu w żadne interakcje, zamierzał kontrolować, gdzie i kiedy będę z nim rozmawiać i co wolno mi do niego powiedzieć w obecności dzieci. Szczególnie podkreślał, bym powstrzymywała się od jakiejkolwiek cielesnej intymności. Dokument w zasadzie czynił ze mnie własność Alberta.”

Pani Einstein to wzruszająca i pouczająca opowieść o kobiecie, która dla miłości była gotowa do poświecenia wszystkiego. Naiwność Milevy i obawa przed utraceniem uczucia jedynego mężczyzny, którego kochała spowodowały, że  oddaliła się od rodziny, przyjaciół i zrezygnowała z marzeń. Pozwoliła zdominować się Albertowi, który widział w niej tylko kobietę spełniającą zachcianki. Gdy znudziła mu się postanowił szybko o niej zapomnieć i utonąć w ramionach wielu chętnych kobiet zwabionych sławą wybitnego naukowca. Cena miłości okazała się zbyt wielka.

Polecam najnowszą powieść Marie Benedict każdemu miłośnikowi powieści inspirowanych prawdziwymi zdarzeniami. Pisarka doskonale kreśli tło czasów, w których żyli jej bohaterowie. Ukazuje przepiękne uroki szwajcarskiej przyrody i kontrastujące z nimi wielkie tętniące życiem miasto, które mimo otwartości okazuje się konserwatywne i staroświeckie. Kobiecie bardzo trudno jest wejść do świata zdominowanego przez mężczyzn i aby zyskać ich aprobatę musi się wiele nacierpieć. Kobieta jest gorsza, słabsza, głupsza i nadaje się tylko do wychowywania dzieci. Taki obraz mentalności ludzi z przełomu XIX i XX wieku kreśli autorka oczami Milevy Marić, dziewczyny ambitnej, acz naiwnej.

Ocena: 6/6

Za możliwość przeczytania tej interesującej książki dziękuję Wydawcy :-)

Informacje o książce:

  • Marie Benedict
  • Pani Einstein
  • 368 stron
  • Oprawa miękka
  • Wydawnictwo: Znak Horyzont
  • Data wydania: styczeń 2017

[57] W poszukiwaniu lepszego świata – Nadia Hashimi Kiedy księżyc jest nisko

 

Naznaczona przez los Fariba żyje u boku ojca i pogardzającej nią macochy. Dziewczynka zamiast chodzić do szkoły, jak jej rówieśnicy, musi wykonywać prace domowe, które nieraz przewyższają jej siłę. Jednakże nie poddaje się, dzielnie znosi upokorzenia, bo ma marzenie: chce się uczyć. Gdy dorasta zostaje żoną Mahmuda. Ich małżeństwo jest bardzo udane i szczęśliwe, do czasu wybuchu wojny domowej. Wkrótce talibowie zabierają męża, a Fariba z trójką dzieci zmuszona jest uciekać. Wraz z dziećmi rusza w niebezpieczną drogę do Wielkiej Brytanii. W trakcie podróży rodzina staje się świadkiem kolejnych walk, w trakcie których najstarszy syn Fariby znika. Zdesperowana matka kontynuuje wędrówkę, ale ma nadzieję, że ponownie spotka Selima. Czy rodzina odnajdzie się i połączy? Czy Faribie uda się bezpiecznie przedostać do mieszkającej w Anglii siostry? Czy na miejscu czekają na nią chętni do niesienia pomocy mieszkańcy?

Kiedy księżyc jest nisko to wzruszająca do głębi opowieść o okrutnym i pełnym bólu losie uchodźców. Większość z nich musiała pozostawić cały dobytek, by ratować życie najbliższych. Zmuszeni do pokonania tysięcy kilometrów, codziennie zmagają się ze strachem o życie najbliższych- nie są pewni, co czeka ich jutro. Autorka przedstawia traumatyczne losy brutalnie rozłączonych rodzin, najczęściej matek z dziećmi, które próbują walczyć nie tylko o życie, ale i namiastkę szczęścia. Ich losy już zawsze będą naznaczone piętnem wojny, której okrucieństwa nigdy nie powinny widzieć dzieci. Jednakże, to właśnie kobiety i dzieci są największymi ofiarami wojny: to im walki fanatyków zabierają mężów, ojców, braci. To na kobietach spoczywa misja zapewnienia schronienia dzieciom, aby miały jak najmniejszą styczność z okrucieństwem wojny.

Nadia Hashimi tworzy powieściowy świat bardzo przypominający rzeczywistość. Ludzie, których spotyka na swej drodze Fariba to w głównej mierze osoby empatyczne, których los pozbawionych nadziei muzułmanów porusza. W mniemaniu uciekinierów Europa staje się krainą arkadyjską, w której każdego czeka lepszy los. Tam można żyć lepiej, znaleźć pracę, zapewnić byt i odrobinę nadziei ocalonym z wojennego koszmaru. Jednakże nie zawsze wyobrażenia odpowiadają rzeczywistości, szczególnie, jeśli na drodze stoją osoby, które chcą wykorzystać naiwność imigrantów i na nich zarobić. Także takich ludzi wspomina autorka, dzięki czemu kreśli bardzo realistyczną wizję ludzkiej natury.

Dla autorki nie ma znaczenia religia, przekonania, czy pochodzenie. Ona opowiada o losach ludzi, którzy mimo różnic kulturowych pragną tego samego, co my, czyli spokoju i stabilizacji. Śledzenie zmagań kabulskiej rodziny z pokrętnym losem i ludzką znieczulicą zmienia czytelnika. Wraz z kolejnymi przeczytanymi stronami wzrasta empatia i współczucie dla Feriby i jej niewinnych dzieci, których ojciec został zamordowany. Dlatego podczas czytania stale im kibicowałam, by mogli znów zobaczyć Selima i by wreszcie odnaleźli szczęśliwe miejsce, które pozwoliłoby im zapomnieć o okropności wojny. Ta szukająca swojego miejsca na świecie rozbita rodzina skradła mi serce i sprawiła, że nie mogłam spać po nocach myśląc nad ich losami.

„Los w końcu wszystko naprawia, ale dopiero po tym, kiedy cała praca zostanie wykonana, wszystkie łzy przelane, kiedy już się przetrwa wszystkie bezsenne noce.”

Ta powieść porusza do głębi i sprawia, że na niektóre aspekty tułaczki uchodźców patrzy się w zupełnie inny sposób. Na co dzień przecież mamy do czynienia z wieloma informacjami na ten temat. Problematyka uchodźców stale powraca w światowych mediach. Z różnych krajów docierają do nas niepokojące informacje o kolejnych zamachach terrorystycznych oraz o wojnie domowej w Syrii, która pozbawia życia i nadziei wiele rodzin. Zrównane z ziemią miasta, tysiące zabitych, ranne od kul dzieci, które nie zdają sobie sprawy, co się dzieje- to obrazy stale goszczące na ekranach telewizorów, które przerażają siedzących w domowym zaciszu Europejczyków. Wydaje się, że to zupełnie inny świat, oddalony od normalnego życia o setki kilometrów, dlatego jesteśmy pewni, że nic nam nie grozi. Ale czy tak jest na pewno? Czy nieme wołanie o pomoc syryjskich sierot naprawdę nie dociera do ludzi rozsianych po całym świecie? Czy nikt nie współczuje im i nie chce pomóc?

Spróbujcie postawić się na ich miejscu. Jednego dnia macie wszystko: pełną i kochającą się rodzinę, dom, pracę i stabilizację, a nazajutrz bomba spada na wasz dom, albo zabity zostaje ojciec rodziny. Co robicie? Zostajecie na miejscu i czekacie na śmierć, czy próbujecie uciekać w najdalszy skraj świata, byleby uratować resztę rodziny?

Ocena: 5/6

Za egzemplarz bardzo dziękuję Wydawcy

Informacje o książce:

  • Autor: Nadia Hashimi
  • Tytuł: Kiedy księżyc jest nisko
  • Tytuł oryginału: When the Moon is Low
  • Tłumaczenie: Ewa Morycińska-Dzius
  • Wydawca: Wydawnictwo Kobiece
  • Data premiery: 28 kwietnia 2016
  • Liczba stron: 392
  • Gatunek: literatura współczesna/dramat, powieść obyczajowa

 

 

 

 

[56] Tajemnica malowanego materiału – Kelli Estes Jedwabna opowieść

Literatura kobieca bywa bardzo często tendencyjna i oparta na wielokrotnie przetwarzanych podobnych wątkach i motywach. Centrum historii stanowią losy kobiety, która postanawia zmienić swoje życie i poszukać szczęścia. Niestety na swojej drodze spotyka wiele przeciwności losu, które skutecznie oddalają ją od zamierzonego celu. Ostatecznie wytrwałość i upór bohaterki zostają nagrodzone- odnajduje szczęście i czeka na nią wymarzony facet.

Od tej reguły widoczne są wyjątki, ale tylko niektóre powieści obyczajowe przeznaczone dla kobiet można nazwać małymi arcydziełami, które nie tylko bawią, ale i zawierają ważne przesłanie. Tak jest w przypadku powieści Kelli Estes Jedwabny szlak.

Fabuła

Książka opowiada losy dwóch kobiet żyjących w różnych czasach, a które połączy w niemalże magiczny sposób pozornie nic nieznaczący przedmiot. Za sprawą kawałka jedwabnej tkaniny losy bohaterek przeplatają się i tworzą ciąg niezwykłych wydarzeń, które wzruszają i ukazują brutalną prawdę o świecie. Prawdę niezależną od upływu czasu.

Inara Erickson to absolwentka studiów, która sprzeciwia się ojcu i decyduje zrealizować marzenie o życiu na oddalonej wyspie Orcas. W posiadłości zmarłej ciotki znajduje przepiękny kawałek materiału, który prowadzi ją do tajemnicy sprzed stu lat. Życie Inary zaczyna splatać się z losami zaginionej Mei Lien. Czy Inarze uda się odkryć prawdę o losie niezłomnej Azjatki?  Poznanie losów Mei Lien stanowi klucz do przeszłości rodziny Inary oraz wskazówki przydatne w przyszłości.

Moje wrażenia

Jedwabna opowieść to książka, która zachwyca czytelnika lekkością pióra autorki i pięknem opisywanej historii. Na pierwszym planie znajdują się losy kobiet, które pozornie wszystko dzieli: wiek, rodzina, poglądy, czas w którym żyły. Mimo tych różnic zarówno czytelnik jak i Inara odnajdują wiele punktów stycznych między tak diametralnie innymi kobietami. Koleje losu obu kobiet przeplatają się i mimo niemalże 100 lat, które dzielą je od siebie, tworzą spójną i bardzo interesującą całość. Wątek romansowy obecny w powieści nie jest na szczęście dominujący, ale stanowi urozmaicenie fabuły poświęconej dwóm bohaterkom. Prowadzona dwutorowo narracja gwarantuje fascynującą lekturę, która utrzymuje czytelnika w niepewności aż do ostatniej strony i rozwiązania, którego wcale się nie spodziewa. Opowieść o dwóch kobietach stanowi także przyczynek do zastanowienia się nad własnym życiem i odpowiedzenia sobie na najważniejsze pytania egzystencjalne: Czy jestem szczęśliwa? Czy podążam za marzeniami? Czy żyję w zgodzie z samą sobą?

Rekomendacja

Serdecznie polecam powieść Kelli Estes każdej czytelniczce i miłośniczce wartościowych pozycji z niebanalną fabułą i wieloma tajemnicami w tle. To fascynująca opowieść o pogmatwanych losach kobiet w niesprzyjających czasach, które mimo wszystko starają się walczyć o życie według własnych zasad. Jedwabna opowieść to książka idealna zarówno na zimowe wieczory, jak i na wakacje. Lektura tej powieści sprawi, że nieraz zarwiecie noc, by poznać szczegóły z życia bohaterek. To powieść subtelna, magiczna, ale i miejscami wstrząsająca, ukazująca ludzkie dramaty wynikające z braku tolerancji i zwykłych ludzkich odruchów. Jestem pewna, że wraz z bohaterkami przeżyjecie podróż swojego życia i nieraz dacie się wciągnąć w ten niezwykły świat pełen barw, ale i tłamszący wszelkie przejawy indywidualności.

Tę powieść poleca także Susan Wiggs, autorka bestsellerów New York Timesa i serii książek Kroniki znad jeziora:

,,Jedwabna opowieść to piękna, elegijna historia utkana z kunsztem i delikatnością, jakie zapowiada już sam tytuł. Kelli Estes snuje pełną uroku historię, która rozświetla przeszłość wraz z całą jej brutalnością i pięknem i ukazuje wspólną nam wszystkim ludzką naturę”.

 

Ocena: 5/6

Fragment powieści możecie przeczytać tutaj.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

Informacje o książce:

  • Autor: Kelli Estes
  • Tytuł: Jedwabna opowieść
  • Tłumaczenie: Aleksandra Weksej
  • Tytuł oryginału: The Girl Who Wrote In Silk
  • Liczba stron: 432
  • Wydawca: Wydawnictwo Kobiece
  • Rok wydania: 2016
  • Miejsce wydania: Białystok
  • ISBN: 9788365506023