[74] Mroczne sekrety nastolatki – Jennifer Lynch ,,Sekretny dziennik Laury Palmer”

Dwunastolatka w dniu urodzin otrzymuje swój pierwszy pamiętnik. Obiecuje, że na jego kartach będzie opisywać najważniejsze i najszczęśliwsze wydarzenia z życia. Ale jeśli myślicie, że znajdziecie w nim zapiski dotyczące wizyty w lunaparku, wrażeń ze wspólnych zakupów z mamą, czy wyjść z przyjaciółmi po lekcjach, to się mylicie. Bo Laura Palmer nie jest taką grzeczną dziewczynką, jaką się z pozoru wydaje.

Laura Palmer to bohaterka kultowego serialu Miasteczko Twin Peaks, który stał się światowym fenomenem i ikoną lat dziewięćdziesiątych. Po latach niezapomniani bohaterowie powracają na ekrany telewizorów za sprawą trzeciego sezonu, który będzie można oglądać już 22 maja. Wraz z powrotem serii wydawnictwo Znak Literanova wznawia książkę Jennifer Lynch Sekretny dziennik Laury Palmer, w której córka współtwórcy serialu wciela się w kluczową postać i z jej perspektywy opisuje życie nastolatki z małego amerykańskiego miasteczka.

Dwie Laury

Czytając pamiętnik dziewczyny ma się wrażenie, że istnieją dwie odmienne Laury. Jedna to wzorowa uczennica, rozwożąca obiady dla osób starszych, opiekująca się niepełnosprawnym intelektualnie dzieckiem, pracująca w sklepie dziewczyna. Jej przeciwieństwo stanowi ta druga. Nałogowa narkomanka, prostytutka zafascynowana wyuzdanym orgiastycznym seksem, szukająca coraz to nowych podniet. Ta mroczna strona osobowości Laury skryta jest za perfekcyjną maską, której nie dostrzegają ani rodzice dziewczyny, ani jej koledzy i koleżanki. Tylko na stronach pamiętnika dziewczyna może zrzucić z siebie brzemię wybujałych fantazji seksualnych oraz zdarzeń, które nie powinny być udziałem kilkunastoletniej dziewczyny. Opisuje trudną do zaspokojenia rządzę, której nie mogą uciszyć ani kontakty seksualne z kobietami, ani przypadkowy seks z dużo starszymi facetami.

Z kart pamiętnika wyłania się obraz dziecka dręczonego przez psychopatę. Najgorsze jest to, że cierpienia Laury nie widzi nikt z jej najbliższego otoczenia. Rodzice są albo ślepi i głusi, albo naprawdę nie zauważają, ze ich córka nie jest już dzieckiem, lecz dorastającą dziewczyną, która potrzebuje ich uwagi. Również rówieśnicy szybko oddalają się od niej, nawet najlepsza przyjaciółka nie zna rozterek Laury i nie rozumie jej zachowania. A przecież dziewczyna pragnie być kimś ważnym, chcianym i lubianym, dosłownie błaga o nieco zainteresowania i rozmowy.

Tajemniczy prześladowca

Wielokrotnie dziewczyna wspomina również o Bobie. Z narracji prowadzonej przez Laurę prześladowca posiada niemalże demoniczne cechy, jest także postacią widmową, która znika równie szybko jak się pojawiła. Bob znęca się fizycznie i psychicznie nad dziewczynką, molestuje ją, gwałci i okalecza. To psychopata, który deprawuje niewinne dziecko wprowadzając ją w świat brudnego seksu. Początkowo dziewczynka uważa go za senne widziadło, ale o jego obecności mogą świadczyć liczne rany, których pojawienie się zataja przed rodzicami. Dopiero po latach Laura poznaje jego prawdziwą tożsamość, ale jest już za późno.

Moja rekomendacja

Sekretny dziennik Laury Palmer to pozycja obowiązkowa dla fanów ,,Miasteczka Twin Peaks”. Dzięki niemu poznajemy lepiej bohaterkę i rozumiemy dlaczego z sympatycznej, energicznej dziewczynki zmieniła się w narkomankę i nimfomankę. Poznanie perspektywy widzenia Laury jest dobrym uzupełnieniem serialowej fabuły. Osobiste zapiski stanowią ważny trop w sprawie rozwiązania jej zagadkowej śmierci i ukazują głębię przeżyć, które nigdy nie powinny przydarzyć się żadnej dziewczynie w jej wieku.

Natomiast dla osób, które nie znają tego psychodelicznego, znajdującego się na granicy koszmaru i jawy klimatu Twin Peaks (serio, jest ktoś taki?), zapiski Laury będą stanowić świetne wprowadzenie i mogą zachęcić do oglądania tego trzymającego w napięciu serialu.

Muszę także przestrzec czytelnika, że książka obfituje w wiele wulgaryzmów i opisów scen brutalnego seksu, co nie każdemu przypadnie do gustu, a może nawet zniechęcić do dalszego czytania. Jednakże warto jest poznać mroczny umysł nastolatki, która aż do śmierci nie mogła wyzwolić się z zamkniętego kręgu ofiary wykorzystywania seksualnego. To istotny głos ofiary, która nie mogła otrzymać pomocy i aby móc zakłócić traumę popadła w narkomanię i stała się seksualną zabawką.

Ocena: 5/6

Informacje o wydaniu:

  • Jennifer Lynch
  • Sekretny dziennik Laury Palmer
  • Tłumaczenie: Agnieszka Sobolewska
  • Oprawa miękka
  • Liczba stron: 224
  • Wydawnictwo: Znak literanova
  • Rok wydania: 2017

 

[73] Recenzja przedpremierowa. Prus znany i nieznany – Monika Piątkowska ,,Prus. Śledztwo biograficzne”

Mimo, że matura z języka polskiego już za nami, to warto wspomnieć o autorze, który często spędzał sen z powiek uczniom przygotowującym się do egzaminu. Mowa o Bolesławie Prusie, czyli Aleksandrze Głowackim, którego Lalkę uczniowie znają niemalże na pamięć.

O jego utworach nadal powstają interesujące prace naukowe, mimo, że panuje przekonanie, że wiemy o nich już wszystko. Jest również wiele publikacji poświęconych twórczości pisarza, które częściowo odnoszą się również do jego życia. Jednakże mimo dość dużej ich ilości, okazuje się, że jeszcze wielu rzeczy o Prusie nie wiemy. I wtedy z pomocą może nam przyjść książka Moniki Piątkowskiej Prus. Śledztwo biograficzne, która ma premierę już 10 maja 2017 roku.

Monika Piątkowska – dziennikarka, pisarka. Studiowała na Uniwersytecie Jagiellońskim dziennikarstwo i politologię, pracowała w dziale reportażu „Gazety Wyborczej”. Autorka Życia przestępczego w przedwojennej Polsce, powieści Krakowska żałoba, zbioru opowiadań Nikczemne historie oraz zbiorów felietonów Talki w wielkim mieście, Talki z resztą (wraz z mężem Leszkiem Talko).

Autorka książki dzieli się z czytelnikiem efektami żmudnego podążania rozproszonymi śladami. Po zapoznaniu się z materiałami zawartymi w archiwach i źródłach z epoki połączonych z wnikliwą analizą jego twórczości udało się dziennikarce stworzyć pełen zupełnie inny obraz pisarza. Monika Piątkowska ukazuje czytelnikowi trzy oblicza znanego autora: studenta i guwernera Aleksandra Głowackiego, piszącego opowiadania autobiograficzne Jana w Oleju oraz autora powieści historycznych Bolesława Prusa.

Obszerne dziennikarskie śledztwo ukazujące Prusa nie tylko jako uznanego pisarza i popularyzatora idei pozytywistycznych, ale przede wszystkim jako człowieka. Autorka stara się odbrązowić wizerunek pisarza i nadać mu bardziej ludzki wymiar. Snuje fascynującą opowieść nie tylko o twórczości pisarza, ale przede wszystkim o jego życiu prywatnym. Z cytowanych przez nią opinii znajomych Prusa udaje się jej zbudować obraz człowieka inteligentnego, zabawnego, często krytycznego, wokół którego narosło wiele mitów. Autorka stara się z nimi polemizować i ukazywać życie prywatne Prusa na tle jego twórczości oraz relacji z bliskimi osobami. Wskazuje również, że w jego utworach można znaleźć słowa klucze, które pozwalają na lepsze poznanie tego cenionego twórcy.

Za jeden z najciekawszych fragmentów uważam fragment poświęcony życiu uczuciowemu pisarza. Wynika z niego, że w okresie studenckim Prus był żywo zainteresowany płcią przeciwną:

,,W swoich utworach Aleksander lubił nieco kokietować czytelnika i przedstawiać się światu jako nieśmiały, romantyczny adorator, lecz nie było to jego prawdziwe oblicze. Nigdy nie pisał wprost o swoich doświadczeniach seksualnych, ale zostawiał w utworach tropy, które pozwalają sądzić, że już na studiach miał się nie tylko za znawcę kobiecego ciała, ale także za zdolnego, namiętnego i doświadczonego kochanka. W jednym z późniejszych opowiadań Poeta i świat, puszczając oko do czytelnika, Aleksander wyznawał, że w młodości zajmował się zbieraniem materiałów do poematu o rozpustnym życiu Nerona. „Mój Boże! ile znałem panien, które (…) patrzyły na mnie z podziwem i byłyby mi niezawodnie oddały serca. Ale wówczas zajmował mnie pierwszy rozdział »Nerona«!…”. Tytuł tego rozdziału brzmiał Orgia.”

Co więcej uchodził za znawcę kobiecego ciała, które mógł śmiało eksplorować przebywając z dala od rodziny. Jako jeden z wielu anonimowych ludzi w wielkim mieście mógł bez skrępowania obserwować kobiety:

,,Zwracał uwagę na wyraźne, ciemne brwi, czarne oczy dziewczyny i nieco ciemniejszy kolor skóry. Lubił brunetki, gustował w semickiej urodzie, a jego wzrok przyciągały te kobiety, które miały bujne, macierzyńskie kształty. W felietonach opiewał przede wszystkim obfite biusty, zgrabne łydki, delikatne dłonie i małe stopy. Cenił bujne włosy, gładką skórę i spoistość ciała – otyłość i brak proporcji odstręczały go. Lubił zdobywać kobiety i wydaje się, że w przeciwieństwie do wielu mężczyzn swojej epoki nigdy nie gustował w domach publicznych. Jako publicysta pisał o prostytucji bez moralizowania. Była dla niego jeszcze jednym smutnym przejawem biedy, braku opieki i hipokryzji społecznej […]”.

Młody Głowacki zyskał sobie sympatię wielu studentów, którzy często żartowali na jego temat. Szczególnie wyśmiewali jego wygląd i uważali, że raczej nie zyska powodzenia u pań. Jeden z nich, Gustaw Doliński otwarcie oceniał przyjaciela jako mężczyznę brzydkiego:

„Zapomniany od natury, wiedział, iż tylko na śmieszność by się wystawił, gdyby tą zewnętrznością chciał imponować ludziom. (…) Był jednym z tych ludzi, których powierzchowność najgorsze robi wrażenie”.

Moja ocena

Książka Moniki Piątkowskiej poświęcona Bolesławowi Prusowi to publikacja przeznaczona nie tylko dla miłośników jego twórczości. W tej niezwykle interesującej i wciągającej biografii można znaleźć wiele smaczków dotyczących tych etapów życia pisarza, o których nie mieliśmy pojęcia. Dziennikarka zgrabnie łączy w sobie umiejętności detektywa, który stara się poskładać strzępki informacji w spójną całość oraz wrażliwość psychologa, który ma na celu ukazanie pełnowymiarowego portretu genialnego pisarza. Z kart tej biografii wyłania się człowiek inteligentny, oczytany, ale niedoceniany i owładnięty zazdrością o sławę Sienkiewicza.

Śledztwo dotyczące Prusa jest również przeznaczone dla przedstawicieli środowiska naukowego, którzy w tej publikacji znajdą liczne odniesienia do materiałów archiwalnych, których spis został ujęty w formie obszernej bibliografii. Ponadto dzięki kalendarium można dokładnie zapoznać się z życiem i twórczością pisarza.

Publikację wzbogacają również przepiękne ilustracje Kazimierza Manna, które są stylizowane na XIX-wieczne szkice.

Ocena: 6/6

Informacje o wydaniu:

  • Monika Piątkowska
  • Prus. Śledztwo biograficzne
  • Oprawa twarda
  • Liczba stron: 400
  • Wydawnictwo: Znak
  • Data wydania: 10 maja 2017

 

Za książkę w formie e-booka dziękuję Wydawcy :-D

Uwaga! Wraz z biografią Prusa w serii 50 na 50  Wydawnictwa Znak ukaże się Lalka z ilustracjami Kazimierza Manna.

[72] Dorota Gąsiorowska ,,Antykwariat spełnionych marzeń”

Debiutancka powieść Doroty Gąsiorowskiej pt. Obietnica Łucji wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Przepiękne i malownicze opisy miasta, rodzinne tajemnice i miłość w tle to tylko niektóre mocne punkty twórczości tej autorki. Niestety wraz z kolejnymi książkami pani Doroty pojawił się we mnie mały chochlik, który lubi ponarzekać. Kolejne powieści autorki okazały się bardzo przewidywalne, a bohaterki podobne do siebie niczym krople wody. Czy i tym razem tak było? Zapraszam do lektury recenzji najnowszej powieści tej autorki zatytułowanej Antykwariat spełnionych marzeń.

Z okładki książki spogląda na nas młoda rudowłosa kobieta z dodającymi jej dziewczęcego uroku piegami. Na jej twarzy maluje się skupienie i zainteresowanie czytaną książką. Taka okładka wzbudza w czytelniku konkretne skojarzenia i oczekiwania.

W przepięknym Krakowie jest jedno interesujące miejsce, do którego koniecznie należy wstąpić. To antykwariat pana Franciszka, w którym pracuje sympatyczna Emilia. W przytulnym wnętrzu piętrzą się stosy książek o różnej tematyce, a klimat temu miejscu nadaje unoszący się w powietrzu aromat kawy z kardamonem parzonej przez Emilię. Ten antykwariat to miejsce niezwykłe, przepełnione historią i miłością do książek. Każdy z wystawionych manuskryptów tylko czeka na właściwego nabywcę, który będzie czerpał z niej przyjemność i wiedzę. U pana Franciszka można znaleźć wiele skarbów, arcydzieła literatury, czy powieści z XIX wieku, o które właściciel dba niczym o własne dzieci. Dobrą radą służy także Emilia, wychowanka Franciszka i jego zmarłej żony. Dziewczyna kocha książki i jest nieco staroświecka, co podkreśla ubiorem (zazwyczaj są to zwiewne sukienki z szafy zmarłej opiekunki i nieodłączna spinka do włosów z kryształkiem).
Blurb z okładki oraz początek powieści zapowiadają doskonale spędzony czas oraz klimatyczną i wzruszającą opowieść. Niestety to, o czym czytamy w zapowiedzi odbiega od rzeczywistej zawartości powieści. Zaintrygował mnie przede wszystkim motyw przewodni dotyczący pewnej książce, która trafiając z rąk do rąk jest zdolna zmienić ludzi los. W wyniku zbiegu okoliczności trafia ona w ręce Emili w momencie, w którym bohaterka najbardziej potrzebuje wsparcia. Niestety owa książka ostatecznie zostaje wzmiankowana jedynie kilka razy, a jej dzieje nie są tak spektakularne, jak oczekuje odbiorca. Poza tym Emilii otrzymuje ją już na początku opowieści. Manuskrypt stanowi sentymentalną pamiątkę po opiekunce i jest raczej talizmanem dziewczyny niż nośnikiem metafizycznych znaczeń.

,,Słowa, nieważne, wypowiedziane czy zapisane, mają wielką moc. Potrafią niszczyć lub budować. Mogą cię utulić lub zaciągnąć na dno rozpaczy.”

Również odmiennie niż oczekujemy przedstawiają się sylwetki postaci przewijających się na kartach powieści. Emilia przedstawiana jako rozsądna i niezwykle empatyczna okazuje się zachowywać jak rozkapryszone dziecko, któremu zabrano lizaka. Niezrozumiałe są dla mnie również wybuchy pana Franciszka, który z sobie tylko znanych powodów, nienawidzi przyjaciółki Emilii. Wielkim nieobecnym, o którym stale się mówi jest tajemniczy ukochany głównej bohaterki, Szymon. Ten charyzmatyczny mężczyzna o podobnych co ona zainteresowaniach stale znika i pojawia się nieoczekiwanie. Mówiąc szczerze nie darzyłam go sympatią, bo wydawał się skrywać jakieś grzeszki. Poza tym jego wytłumaczenia ciągłej nieobecności wydawały mi się mało przekonujące. Czy uwierzyłybyście, że facet nie zadzwonił do ukochanej, bo zgubił jej numer telefonu, a potem jakoś nie wpadło mu do głowy, by poprosić jej koleżankę o ten numer? Raczej wątpię.

Mimo tych ewidentnych mankamentów należy się autorce pochwała. Dorota Gąsiorowska jest specjalistką w tworzeniu niezwykle plastycznych i działających na wyobraźnię czytelnika opisów. Czaruje czytelnika pięknem słowa, intryguje i umiejętnie tworzy atmosferę czarującej tajemnicy. Z dbałością o detale ukazuje nie tylko piękno jednego z moich ulubionych polskich miast, ale również pozwala poznać otoczenie głównej bohaterki, w tym dostosowany do charakteru bohaterki pokoju pełnego antycznych mebli, książek oraz innych pamiątek z przeszłości. Centralnym miejscem, które skupia uwagę odbiorcy jest oczywiście tytułowy antykwariat- miejsce niezwykłe pełne książek, z których każda byłaby w stanie opowiedzieć własną historię. W przybytku pana Franciszka nie brakuje arcydzieł literatury, książek specjalistycznych oraz powieści wydanych w XIX wieku. Atmosferę tego miejsca podkreśla nie tylko zapach książek, ale także aromat kawy z kardamonem, którą codziennie rano przygotowuje Emilia.

Również wokół malowniczej Modrzewiowej położonej nad morzem roztacza się szczególna atmosfera. To urocze miejsce jest pełne wspomnień Emilii z lat wcześniejszych, w których była szczęśliwa z ojcem i jego żoną. To także miejsce, w którym poznała smak prawdziwej, nagłej miłości do Szymona. Położona w Modrzewiowej latarnia staje się niemym świadkiem schadzek kochanków, wybuchu ich gwałtownego uczucia oraz smaku goryczy, gdy ukochany nagle i bez słowa wyjaśnienia wyjeżdża.

Fabuła tej powieści obfituje w różnorodność i wielość wątków. Pojawia się problem rozbitej rodziny, żalu po starcie bliskiej osoby, czy zbliżającej się starości (matka Emilii nie może pogodzić się z upływem czasu, dlatego za wszelką cenę stara się odmłodzić ubraniami, kosmetykami i romansami z chłopakami w wieku córki). Oprócz codziennych potyczek z losem Emilii musi zmierzyć się także z tajemnicami skrywanymi przez najbliższe jej osoby. Krok po kroku dowiaduje się o ich traumatycznej przeszłości związanej z bolesnymi doświadczeniami II wojny światowej.

Moja ocena

Z przykrością muszę przyznać, że miałam zbyt wygórowane oczekiwania dotyczące tej powieści. Spodziewałam się opowieści o wpływie książki na ludzkie losy, a owa książka została tylko kilka razy wspomniana. Pomysł autorki wydawał mi się bardzo interesujący, jednakże moje marzenia musiały zderzyć się z rzeczywistością. Byłam także przytłoczona ilością problemów, z którymi musieli zmierzyć się bohaterowie. Trochę za dużo bolesnych przeżyć autorka zafundowała swoim postaciom. Również główna bohaterka niezbyt przypadła mi do gustu. Początkowo uważałam ją za bardzo poukładaną osobę o nieco staroświeckich upodobaniach (w porównaniu ze współczesnymi trendami), by z czasem przekonać się, że zachowuje się jak rozkapryszone dziecko. Nie przekonała mnie również jej miłość do Szymona, który swoimi zniknięciami wzbudzał moją podejrzliwość i negatywne skojarzenia. Na szczęście przepiękne opisy uroczych miejsc nieco zrekompensowały mi ten ewidentny zawód.

Ocena: 3,5/6

Informacje:

  • Dorota Gąsiorowska
  • Antykwariat spełnionych marzeń
  • Oprawa miękka
  • Wydanie: pierwsze
  • Data pierwszego wydania: 10 kwietnia 2017
  • Liczba stron: 416
  • Znak literanova
  • Format: 144 x205mm
  • Cena katalogowa: 34,90 zł

 

Za egzemplarz powieści dziękuję Wydawcy

[71] Edgar Wallace ,,Szajka Zgrozy”

Anglia, lata 20. XX wieku. Już od kilku lat Clay Shelton okrada banki w całym kraju. Przestępca jest geniuszem, który dzięki korzystaniu z umiejętności aktorskich i sztuki kamuflażu, wydaje się być trudny do złapania. Wielu policjantów zaangażowanych w jego poszukiwania ponosi klęskę. W końcu złodziej zyskuje godnego przeciwnika w osobie Arnolda Longa. Ten obdarzony lotnym umysłem detektyw ze Scotland Yardu jest człowiekiem zdolnym i równie sprytnym, co Shelton. Long z uwagi na zamiłowanie do zawierania zakładów zwany jest Betcherem. Po długich przygotowaniach i zastawieniu pułapki Longowi udaje się ująć Sheltona. Złodziej w niedługim czasie zostaje osądzony i skazany na karę śmierci. Żądny zemsty przestępca zapowiada krwawą wendetę po śmierci. Zemsta ma dosięgnąć wszystkie osoby, które przyczyniły się do jego złapania. W niedługim odstępie czasu i w dość specyficznych okolicznościach zaczynają ginąć kolejne osoby, które pomogły ująć Sheltona. Ostatnimi żyjącymi są Betcher Long i pracownik banku. Detektyw zaczyna snuć różne teorie, z których wynika, że w mieście grasuje Szajka Zgrozy. Zdaniem Longa wykwalifikowani przestępcy połączyli siły, aby zrealizować zapowiedź Sheltona. Jednakże, czy Betcher zdoła przekonać do swoich racji przełożonych ze Scotland Yardu? Czy uda mu się ochronić przyjaciela oraz przypadkowo poznaną pannę Norę, którą jest oczarowany? Czy to możliwe, że Shelton po śmierci kieruje przestępczą organizacją, skoro był typem samotnika i nie posiadał współpracowników?

Szajka Zgrozy to kolejna powieść Edgara Wallace’a, którą przypomina czytelnikom Wydawnictwo CM w ramach serii Klasyka angielskiego kryminału. Powieść została napisana w 1926 roku i przetłumaczona na język polski już dwa lata później. W 1960 roku powstała filmowa ekranizacja powieści w reżyserii Haralda Reinla z Joachimem Fuchsbergerem w roli głównej.

Osoby znające pisarstwo Edgara Wallace’a ponownie znajdą ulubione składniki stylu pisarza. W każdej jego powieści znaleźć można elementy typowe dla tzw. klasycznego kryminału czarnego. Na pierwszy plan wychodzi bohater, czyli swoiste indywiduum, osoba o wielu talentach, która poszukiwania przestępców uważa za swoją powinność, ale i świetną zabawę. Dla Betchera śledztwo jest okazją do sprawdzenia się oraz testowania szczęścia. Mężczyzna nieraz igra ze śmiercią i niebezpieczeństwem, ale zmienia poważne tematy w żart, gdy sugeruje zakład. Jednakże, mimo wesołego usposobienia i skłonności do żartów, zaczyna rozumieć powagę sytuacji. Zaczyna mu bardziej zależeć na złapaniu szajki, gdy Ci grożą śmiercią pannie Norze.

Na uwagę czytelnika zasługują także elementy sensacyjne wplecione w fabułę w celu zainteresowania czytelnika i wprowadzeniu specyficznej atmosfery. Wszechobecne są zatem składniki takie jak strzelaniny, bijatyki, pościgi i przebieranki. Fabuła powieści obfituje w liczne zwroty akcji i coraz to nowe niebezpieczeństwa czyhające na głównego bohatera. Pojawia się również wątek romansowy, dzięki któremu odbiorca może poznać bohatera z zupełnie innej strony. W sprawach sercowych Betcher okazuje się romantykiem, który szybko się zakochuje, ale jest nieco nieśmiały. Jego wybranka Nora to także nietuzinkowa osóbka, która szybko wikła się w intrygę związaną ze śmiercionośną Szajką Zgrozy.

Podczas lektury tej książki nie ma miejsca na nudę. Autor zaskakuje kolejnymi przeciwnościami oraz zuchwałością przestępców, którzy z uwagi na doskonałe zaplanowanie ataków wydają się nieuchwytni.

Powieść to prawdziwy kalejdoskop postaci. Nawet osoby występujące epizodycznie ukazane są w bardzo dokładny, ale oszczędny sposób. Każda z postaci jest na swój sposób wyjątkowa i odznacza się jakąś wartą podkreślenia cechą, np. skąpstwem, czy niecodziennym wyglądem, które zostają nadmiernie podkreślone przez narratora.

Doskonałym uzupełnieniem obfitującej w wiele zdarzeń fabuły jest język postaci. Pisarz stosuje charakterystyczny brytyjski humor, którego wyznacznikami są sarkazm i dwuznaczność ironii. Uwagi narratora, czy rozmowy bohaterów są dosłownie naszpikowane elementami humorystycznymi, które dodatkowo umilają lekturę.

 Rekomendacja

Jestem przekonana, że ta powieść spodoba się miłośnikom kryminałów z nutką niezwykłego klimatu. Powieść Szajka Zgrozy może przypaść do gustu osobom lubiącym fabułę osadzoną w czasach minionych. Książka jest świetnie napisanym kryminałem i powieścią sensacyjną w jednym, którą czyta się szybko i z zainteresowaniem. Lekki ton opowieści, liczne przygody spotykające Betchera i grupa przestępców w tle stanowią świetną formę relaksu. Mam nadzieję, ze ta powieść spodoba się każdemu, kto ja przeczyta.

Ocena: 6/6

Informacje o wydaniu:

  • Autor: Edgar Wallace
  • Tytuł Oryginału:The Terrible People
  • Seria:Klasyka Angielskiego Kryminału
  • Tom: 4
  • Gatunek: Sensacja Kryminał
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Marceli Tarnowski
  • Liczba Stron: 284
  • Rok Wydania: 2016
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 190 x 120 mm
  • ISBN: 9788363424442
  • Wydawca: Wydawnictwo CM
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa

[70] Zbrodnia w kanałach – Walery Przyborowski ,,Widmo na Kanonii” (tom 1 i 2)

Dziś niewielu czytelników pamięta pisarza Walerego Przyborowskiego. Starsi kojarzą go jako autora powieści historycznych dla młodzieży, w których autor przemycał elementy wychowania patriotycznego. Lelum polelum, Szwedzi w Warszawie, czy Namioty wezyra to tylko niektóre bardzo interesujące książki, w których przygoda miesza się z wątkami historycznymi i tworzy ciekawą całość. Główną postacią skupiającą na sobie uwagę czytelnika jest młody bohater (zazwyczaj kilkunastolatek), który dzięki sprytowi i wrodzonej ciekawości zostaje wciągnięty w wir ważnych historycznych wydarzeń i przebywa długą drogę w celu odkrycia pewnej tajemnicy zwykle związanej z dawnym skarbem lub tajemniczym manuskryptem.

Jednakże Przyborowski, piszący pod pseudonimem Zygmunt Lucjan Sulima, był również autorem kilku powieści kryminalnych, które zostały wznowione przez Wydawnictwo Ciekawe Miejsca w ramach serii Kryminały Przedwojennej Warszawy. Jednym z najtrudniej dostępnych utworów tego historyka i dziennikarza jest powieść Widmo na Kanonii wydana w roku 1832 nakładem serii ,,Romans i Powieść” (obecny wydawca podaje jednak datę 1831).

Powieść osadzona jest w końcowych latach XIX wieku i przenosi czytelnika do Warszawy. Podczas rutynowej wizyty w kanałach robotnicy znajdują ciężko ranną młodą kobietę. Wraz z Konstantym, młodym studentem, ponownie schodzą do kanałów, by poszukać śladów mogących doprowadzić ich do mordercy. Czy domorosłym ciekawskim detektywom uda się odkryć tożsamość zbrodniarza zanim ten ponownie kogoś zaatakuje? Jaką tajemnicę skrywa uratowana kobieta?

W powieści Przyborowskiego można zauważyć charakterystyczne motywy z jego poprzednich utworów. Pisarz zgrabnie połączył poszukiwanie mordercy z motywami rodem z powieści grozy i stworzył atmosferę grozy i tajemniczości dzięki sugestywnym opisom, np. znalezionych w zakamarkach kanałów starych sczerniałych szkieletów. Wplótł w kryminalną zagadkę elementy, które wykorzystywał w powieściach historycznych, np. poszukiwania ukrytego skarbu, czy tajemnicze inskrypcje wymagające rozszyfrowania.

W przypadku Widma na Kanonii Przyborowski jawi się także jako doskonały obserwator życia ówczesnych mieszkańców ubogich dzielnic Warszawy. Podążając za Seledynkiem i Pietrkiem czytelnik trafia do mrocznych zakątków stolicy, w której ubodzy bohaterowie wiodą marną i jałową egzystencję, która nieraz przybiera formy walki o przeżycie.  Trafiamy więc do karczmy prowadzonej przez Rudą Maryś, w której bohaterowie raczą się podłym trunkiem i kaszanką. Za robotnikami podążamy do ich mieszkania, które okazuje się ubogą izdebką z brudnymi i łuszczącymi się z farby ścianami. Wiele dowiadujemy się również o działalności niejakiego Władka Szczerbatego, który wypożycza katarynkę za fanty (czasami owym fantem jest żona któregoś mężczyzn korzystających z tej świetnej oferty!). Obyczajową całość powieści autor podkreśla za pomocą gwary warszawskiej, która nadaje tej powieści specyficznego klimatu i większą dozę prawdziwości.

Rekomendacja

Jestem przekonana, że każdy czytelnik lubiący mroczne miejskie kryminały osadzonej w dawnych czasach z przyjemnością sięgnie po Widmo na Kanonii. Ta powieść ukazuje nie tylko kunszt Przyborowskiego, który trafnie ukazywał codzienne bolączki mieszkańców wielkich miast. Na uwagę zasługują nie tylko bardzo realistycznie ukazane postaci, w tym interesujące sylwetki bohaterów z dalszego planu, ale także sugestywne opisy mrocznych przestrzeni warszawskich kanałów, które przypominają sieć labiryntu i pełne są tajnych przejść skrywających szkielety i rozpadające się trumny. Serdecznie polecam!

Ocena: 5/6

Informacje o wydaniu:

  • Walery Przyborowski
  • Widmo na Kanonii tom 1 i 2
  • Seria: Kryminały przedwojennej Warszawy
  • Tom: 38 i 39
  • Wydawca: Wydawnictwo CM (Ciekawe Miejsca)
  • Liczba stron: 180 i 246
  • Data wydania: 12.04. 2017

Za możliwość przeczytania tej fascynującej powieści dziękuję Wydawcy :-D

[69] Różne oblicza prawdy – E. O. Chirovici ,,Księga luster”

Główne pytania, na które odpowiedzi powinien udzielić autor kryminału to: kto?, jak?, dlaczego? Jednakże nie każdy utwór pretendujący do miana literatury kryminalnej wpasowuje się w ten dość uproszczony model.

Najnowsza powieść cenionego rumuńskiego pisarza E.O. Chirovici’ego zatytułowana ,,Księga luster” to intrygująco niepokojąca opowieść o dochodzeniu do prawdy. To utwór, który pochłania czytelnika bez reszty i sprawiać mu radość z odkrywania kolejnych wskazówek, które zamiast doprowadzić do ujawnienia tożsamości mordercy, komplikują sprawę jeszcze bardziej.

Agent literacki Peter Katz otrzymuje fragment książki. Jest to opowieść o przyjaźni Richarda Flynna (autora) ze znanym wykładowcą. Lektura wciąga go bez reszty i dogłębnie, ale urywa się, gdy profesor zostaje zamordowany we własnym domu w grudniu 1987 roku. Katz zaintrygowany fascynującą opowieścią stara się odnaleźć autora i poprosić go o zakończenie manuskryptu. Niestety ten umiera. Zdeterminowany agent literacki odnajduje prowadzącego śledztwo detektywa oraz świadków tamtych wydarzeń i zatrudnia dziennikarza śledczego. Niestety ich relacje znacząco różnią się od wersji zawartej w książce Flynna. Kto ma rację? Czy Flynn znał mordercę, a może sam nim był? Czy Katzowi uda się dotrzeć do prawdy?

Chirovici stara się wciągnąć czytelnika w misternie utkaną sieć kłamstw i niedomówień tej kryminalnej historii. Oddaje głos poszczególnym postaciom, które przedstawiają własną wersję wydarzeń. Całkowicie zbity z tropu czytelnik staje się ofiarą półprawd i zręcznych manipulacji postaci, które dzielą się z nim sprzecznymi informacjami. Gubi się w gąszczu wielu wersji tej samej historii i totalnie traci orientację w tym, co jest prawdą, a co nie. Niczym wprawny detektyw czytelnik musi wykazać się umiejętnością logicznego rozumowania i wyławiania pozornie nic nieznaczących szczególików, które mogą zaważyć na rozwikłaniu tej zagadki. Wraz z postępem lektury grzęźnie w bagnie we wspomnieniach powieściowych bohaterów. Wspomnieniach zmodyfikowanych upływem czasu i dorabianych na konkretne potrzeby.

Pisarz nie tylko bawi się powieściową formułą poprzez zastosowanie nieco już zapomnianego zabiegu kompozycji szkatułkowej, ale także zaprasza do gry czytelnika. Każdą z różnych, osobistych perspektyw widzenia zdarzeń z przeszłości, wyzwalana jest za pomocą katalizatora. Pragnący triumfu sprawiedliwości, która jest przecież wpisana w zasady tworzenia kryminału, czytelnik staje się zabawką w rękach autora, który to samo wydarzenie przedstawia oczami kilku postaci. A każda z wersji jest zupełnie inna. Zatem kto ma rację? Kto mówi prawdę, a kto kłamie? A może nie ma jednej jedynej prawdy, bo każda z perspektyw zawiera jej część?

Ocena i rekomendacja

Księga luster to powieść niebanalna, interesująca i mocno wciągająca. Polecam ją przede wszystkim miłośnikom kryminalnych fabuł. Szczególnie czytelnicy lubiący pogmatwane i wielowątkowe historie będą usatysfakcjonowani. Ta powieść to również doskonały przykład psychomanipulacji oraz zacierania się granic pomiędzy rzeczywistymi wspomnieniami a uwewnętrznianymi relacjami z innych źródeł. Czytelnik nawet nie dostrzega momentu, w którym zostaje pochłonięty przez czytaną opowieść. Z kart tej niezwykłej powieści przemawiają do odbiorcy różne emocje, które ulegają zmianie niczym w kalejdoskopie. Jest miłość, zazdrość, zdrada, śmierć, które zgrabnie są dozowane powoli, niespiesznie, ale z należytym pietyzmem i dbałością. Podejrzani są wszyscy, a prawda staje się, zdaniem autora, towarem deficytowym, za który przyjdzie zapłacić wysoką cenę.

Ocena: 6/6

Informacje o książce:
• E.O. Chirovici
• Księga luster
• Tytuł oryginalny: The Book of Mirrors
• Tłumaczenie: Mateusz Borowski
• Liczba stron: 336
• Wydanie: pierwsze
• Znak litera nova
• Broszurowa ze skrzydełkami
• Format: 144x205mm
• Rok wydania: 2017

Za egzemplarz książki dziękuję Wydawcy 

[68] Kiedy on patrzy… – Dominika Van Eijkelenborg ,,Kiedy będziemy deszczem”

Współczesna Holandia. Pewnego dnia Inga idzie na spacer z psem i nie wraca. Policja podejmuje poszukiwania na szeroką skalę i zaczyna przeszukiwać rzeczy osobiste zaginionej. Wśród rożnych plików w komputerze, specjaliści odkrywają maile pisane przez Ingę po polsku do najlepszej przyjaciółki. Po ich przetłumaczeniu, śledczy otrzymują zawikłaną psychologiczną historię kobiety, która żyła w złotej klatce. Kto stoi za zniknięciem tej idealnej żony i matki dwojga małych dzieci? Czy to możliwe, że kobieta uciekła? Jaką rolę pełni wspominany wielokrotnie w listach młody mężczyzna, którego niedawno poznała? Na te i jeszcze więcej pytań odpowiedzi udziela autorka powieści Kiedy będziemy deszczem.

Wbrew pozorom nie jest to kryminał, który opisuje policyjne procedury. Fabuła powieści nie jest nastawiona głównie na poszukiwania zaginionej kobiety, ale skupia się na tłumionych przez bohaterkę uczuciach. To doskonała powieść obyczajowa z silnie zarysowanym wątkiem psychologicznym.

Z kart książki ukazuje się czytelnikowi pełen obraz życia rodzinnego młodej Polki, która zdecydowała się porzucić wszystko i poślubić Holendra. Na początku czytelnik dostrzega rozkwitające uczucie i obietnice miłości, które z czasem ulegają zatarciu. Inga rodzi kolejne dzieci, przez co zmuszona jest zrezygnować z pracy oraz marzeń o tłumaczeniu powieści. Jej mąż, wiecznie zapracowany biznesman, nierozstający się ani na chwilę ze smartfonem i laptopem, nie zauważa zmęczenia żony. Przytłoczona opieką nad rozbrykanymi i wymagającymi zdwojonej uwagi dziećmi, kobieta powoli staje się zgorzkniała i zaczyna żałować pewnych życiowych wyborów. Co prawda usiłuje podtrzymywać dobre relacje z mężem, ale to nie wystarczy. Z jego strony nie zyskuje żadnego oparcia, a mimo to ,,niedzielny ojciec” jest ulubieńcem starszej córeczki.

„To było wszystko co jej pozostało po marzeniach i oczekiwaniach? To było życie, które wybrała? Rzeczywistość złożona z miliona prostych czynności, których nikt nie zauważał, które pożerają jej cały czas i wszystkie siły witalne. Pusty pokój, dni przepełnione, a sprawiające wrażenie pustych, nieobecny mąż”.

I właśnie wtedy nieoczekiwanie na drodze Ingi staje Robin. Młody chłopak, buntownik, pasjonujący się łucznictwem, ale pełen życiowej mądrości ludzi znacznie starszych od siebie. Zaintrygowaną odkrywaniem zupełnie nowego świata, który wymaga skupienia i precyzji, Ingę zaczyna łączyć z nim wyjątkowa więź. Przelotne spotkania podczas treningów łucznictwa i próbach socjalizacji psa Pirata stają się okazują do wynurzeń. Tylko niemu mężatka może opowiedzieć o swoich obawach, problemach i małych codziennych potyczkach. Przy nim odczuwa swobodę i wraca myślami do minionych lat, kiedy była beztroską studentką z wieloma marzeniami, które tylko czekały na spełnienie. Skomplikowana relacja między trzydziestopięciolatką, która czuje się znacznie starsza a dwudziestolatkiem, zaczyna wkraczać na niebezpieczne tory, których finał jest znany, ale niechętnie przyjęty przez czytelnika.

Urokliwy zakątek Holandii, w którym żyje małżeństwo okazuje się miejscem pozornego szczęścia. Idealne małżeństwo Ingi okazuje się farsą, do której kobieta nie jest zdolna się przyznać. Z dnia na dzień coraz bardziej zagłębia się w tym obcym świecie. Przytłoczona matczynymi obowiązkami, znosząca obojętność męża, wiecznie zmęczona i umorusana kredkami i farbkami kobieta dusi się w związku, w którym miała przecież znaleźć szczęście i oparcie.

Kiedy będziemy deszczem to powieść przepiękna, urzekająca głębią opisywanych przeżyć głównej bohaterki. Autorka fenomenalnie opisała rozterki mężatki, która z dnia na dzień gaśnie pod naporem pojawiających się trudności. Inga z biegiem lat zapomniała, jakie to uczucie być adorowaną i docenianą. Łaknąca bliskości i potrzebująca ramienia na którym można się wypłakać, kobieta stworzyła skomplikowaną relację z chłopakiem równie odtrąconym, co ona. Ich przyjaźń rozkwita w atmosferze lęków kobiety, która uważa, że nią zasługuje. Nad bohaterami unosi się także mgła braku akceptacji, która zapowiada zniknięcie Ingi.

Autorce udało się doskonale ukazać specyfikę relacji pomiędzy Ingą i Robinem. Tych dwoje bohaterów, który dzieli wiele, stają się coraz bardziej bliżsi. Odrzuceni przez rodzinę, potrzebują poczuć bliskość drugiej osoby. Mimo, że Inga tego nie zauważa (a może nie chce zauważyć) ich spotkania znacznie wykraczają poza zwykłą przyjaźń. To pokrewieństwo dusz ludzi, którzy zaznali smaku porażki i którzy wiedzą, czym jest rozczarowanie. Zatem nic dziwnego, że lgną do siebie. Z czasem treningi zamieniają na ukradkowe schadzki, w trakcie których czytelnik jest świadkiem przepełniającej ich chemii. Inga i Robin są dla siebie stworzeni, czego dowodem są zwierzenia naszej bohaterki. Ale jaka przyszłość czeka ten niemożliwy związek? Tego nie mogę zdradzić.

Najbardziej ujęła mnie w tej powieści atmosfera przesiąknięta półprawdami, niedopowiedzeniami oraz zakazanym uczuciem. Postaci wykreowane przez autorkę są bardzo prawdziwe, żywe i wzorowane na prawdziwych ludziach. Ich rozterki wewnętrzne, przeżywane uczucia są tak pięknie opisane, że wywołują wiele emocji w czytelniku. Podczas lektury Kiedy będziemy deszczem czeka Was emocjonalny rollercoaster. Będzie płakać razem z główną bohaterką, śmiać się oraz przeżywać zauroczenie niezwykle mądrym życiowo chłopakiem. Wraz z nią poznacie poczucie klęski, odrzucenia oraz strach, który zafundował jej tajemniczy prześladowca. To powieść przepełniona uczuciami oraz wieloma rozterkami charakterystycznymi dla pokolenia współczesnych trzydziestokilkulatków.

Ocena: 5/6

Informacje o książce:

  • Dominika Van Eijkelenborg
  • ,,Kiedy będziemy deszczem”
  • liczba stron: 432
  • oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wydawnictwo Kobiece
  • 2017

Za możliwość przeczytania tej emocjonującej powieści dziękuję Wydawcy :-D

[67] Bo to, co nas podnieca, to się nazywa kasa… – Marcin Kącki ,,Fak maj lajf”

Coraz więcej dziennikarzy zaczyna pisać książki. Swoje doświadczenie w obnażaniu niewygodnych prawd współczesnego świata przelewają na karty książek. Dzięki wytrenowanej w zawodzie dociekliwości potrafią stawiać trafną diagnozę rzeczywistości i obnażać często niewygodne prawdy otaczającego nas świata. Jedni z nich poświęcają uwagę dawnym zbrodniom (np. Przemysław Semczuk autor Wampira z Zagłębia lub Michał Larek, współautor Człowieka w białych butach), a inni próbują swych sił jako powieściopisarze.

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak miałam możliwość przeczytać debiutancką powieść znanego reportera Marcina Kąckiego. Czy przypadła mi do gustu?

Kilka słów o autorze

Marcin Kącki jest dziennikarzem, który zyskał sławę i uznanie dzięki demaskowaniu wielkich afer. To dzięki niemu poznaliśmy kulisy pedofilskiego skandalu w chórze Polskie Słowiki. Napisał także biografię Andrzeja Leppera. Jest również współtwórcą wyższej szkoły Akademii Komunikacji Społecznej, która ma szkolić rzetelnych i nieobawiających się wyzwań młodych dziennikarzy.

Fak maj lajf to powieść osadzona we współczesnym Białymstoku. Miasto widziane oczami dziennikarza dalekie jest od stereotypowego ideału. Życie w mieście wcale nie jest pasmem sukcesów, a przeciętnego człowieka czeka w nim więcej wyzwań niż zwykle.

Podobnie, jak tematyka, którą zajmował się dotąd Kącki, jego wizja współczesności jest mroczna i przygnębiająca. Z kart powieści przemawiają do czytelnika ludzie z krwi i kości, ani dobrzy, ani źli, mający swoje problemy, marzenia i potrzeby. Autor bezpardonowo rozprawia się z zepsutym światem widzianym w perspektywie pracowników oraz ofiar fikcyjnego plotkarskiego tabloidu ,,Tylko Życie”.

Każdy z bohaterów tej powieści tapla się w bagnie przemocy i głupoty. Niektórzy zostali nawet obarczeni traumatycznym dzieciństwem.

,,Jeśli obciachem nie jest brak wykształcenia, obycia, a kolegom to nie przeszkadza, bo tacy sami idioci, to muszą być jakieś zapory, na których takich ludzi da się zatrzymać w dalszej karierze”.

Autor demaskuje również zasady rządzące redakcjami gazet. Tradycyjne i rzetelne dziennikarstwo już dawno przeszło do lamusa, bo w dobie Internetu dającego możliwość szybkiego dostępu do newsów, redakcje muszą walczyć o odbiorcę niczym starożytni gladiatorzy z lwami. Czasopisma mają nie tylko kreować trendy i dostosowywać się do gustów czytelnika, ale także generować emocje, wielkie emocje. A mogą je dać jedynie wiadomości nastawione na sensacyjność, które nieraz ocierają się o groteskę. Bo im bardziej nieprawdopodobna, szokująca notka tym większe zainteresowanie odbiorcy, a co za tym idzie wzrost sprzedaży gazety.

Redakcyjni paparazzi okazują się nie tylko łowcami okazji, którzy tylko czyhają na wpadkę swych ofiar, ale również ocierają się o przestępczą działalność. Książkowy Papa czerpie dochody nie tylko z fotek cele brytów, ale także z szantażów. Zawiera umowy z prostytutkami, które mają udawać kochanki cele brytów. Jest również marny aktorzyna Gambini, który odurza koleżankę i zwołuje chordę fotografów, którzy mają pokazać jej moralny upadek.

I dopóki fake newsy nie dotyczą życia przeciętnego Kowalskiego, tym mniej odbiorca przejmuje się ich prawdziwością. Do czasu… Redaktor pisma ,,Tylko Życie” Zbigniew Lebioda (nomen omen, znaczące nazwisko!) z dnia na dzień staje się ofiarą własnych praktyk. Ktoś tworzy stronę upolujgnoja.pl, na której namawia do wysyłania fotek z życia redaktora i jego rodziny za wysokie wynagrodzenie. A chętnych do upolowania nie brakuje…

Również przedstawiciele władz żyją z manipulacji nieświadomymi niczego mieszkańcami. Mistrzami są w tym przypadku spece z PR Urzędu Rady Ministrów, którzy cynicznie wytykają błędy innych.

Ocena i rekomendacja

Fak maj lajf to powieść brutalnie demaskująca zakłamanie w którym żyje każdy z nas. Z perspektywy autora, który jako dziennikarz śledczy doskonale zna wszystkie sekrety kolegów oraz przedstawicieli tzw. elity, poznajemy wszystkie grzeszki i tajemnice gazetowego biznesu. Redaktorzy w zdobyciu popularności i poczytności nie cofną się przed niczym, a balansowanie na cienkiej linie kończy się dla Lebiody niezbyt dobrze. Również świat znanych i podziwianych celebrytów okazuje się bagnem, w którym grzęzną osoby do tego nie przygotowane. Ciągła walka o popularność i uwagę mediów sprowadza się bowiem do zasady ,,nieważne co piszą, ale ważne, że piszą”.

Marcin Kącki obnaża kłamstwa, którymi karmią nas media i ukazuje zgrabnie prowadzony proces manipulacji informacjami, którzy może przynieść bardzo poważne skutki, które można sprowadzić do stwierdzenia, że w dobie Internetu, ten kto posiada informację, ten posiada władzę. A jak wiadomo, im bardziej soczyste, nieprawdopodobne, szokujące i wzbudzające skrajne emocje, tym lepiej.

Co prawda, powieść autorstwa dziennikarza ,,Gazety Wyborczej” jest wciągająca, ale muszę ostrzec potencjalnego czytelnika. To kawał porządnej literatury, która miejscami jest obsceniczna, obrazoburcza i wstrząsająca. Dlatego, jeśli macie ochotę na lekturę lekką, łatwą i przyjemną, to lepiej nie sięgajcie po Fak maj lajf. Natomiast jeśli interesują Was historie nietuzinkowe, oparte na prawdziwym życiu i w dodatku komentowane w tonie sarkastyczno-ironicznym, to książka jak najbardziej dla Was. Wybór należy do Ciebie, czytelniku :-)

Ocena: 5/6

Informacje o książce:

  • Marcin Kącki
  • Fak maj lajf
  • Oprawa miękka
  • Liczba stron: 368
  • Wydawnictwo: Znak literanova
  • Data wydania: 29 marca 2017

 

Za egzemplarz książki dziękuję Wydawcy :-D

[66] Rodzinne tajemnice – Ewa Madeyska Rodzina O. Sezon 1 1968/69

Lata 60. ubiegłego wieku. W Warszawie mieszka spokojna i niesprawiająca problemów rodzina Opolskich, której głową jest Helena. Seniorka rodu to kobieta silna, stanowcza, która wiele spraw potrafi załatwić. Jej syn Tadeusz jest cenionym lekarzem, ordynatorem szpitala psychiatrycznego. Jego żona Barbara to piękna kobieta, za którą tęsknym wzrokiem spogląda każdy mężczyzna. Z kolei synowie, czyli Paweł i Andrzej, to zdolni chłopcy przed którymi otworem stoi cały świat. Takie są pozory. Bo rodzina Opolskich wcale nie jest taka idealna, jakby się mogło wydawać. Każdy z członków tej familii skrywa mroczne tajemnice, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego.

Czytelnik powoli odkrywa mroczne sekrety tej szanowanej rodziny, która okazuje się siedliskiem zła i występku. Okazuje się, że żaden z Opolskich nie zasługuje na nieposzlakowaną opinię, którą wystawiają im znajomi i sąsiedzi. Podobnie, jak ryba psuje się od głowy, tak grzechy toczą całą rodzinę, począwszy od Heleny. Nawet wzór kobiecości, czyli Barbara, skrywa sekret, który wychodzi na jaw i inicjuje powolne odkrywanie kolejnych rodzinnych tajemnic zamiecionych pod dywan. Otóż żona psychiatry okazuje się nie tylko ofiarą gwałtu, ale także nimfomanką, która zdradza swego posłusznego i głęboko w niej zakochanego męża z kim popadnie. A idealny młodszy syn to hulaka, który nie przepuści żadnej dziewczynie. Także pozostali członkowie tej rodziny skrywają swoją prawdziwą twarz za maską.

Powieść zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Autorka doskonale odtworzyła klimat lat sześćdziesiątych XX wieku z charakterystycznym ubiorem, zapachem potraw i atmosferą PRL-u. Rozmokłe ulice po odwilży, krzywe chodniki, sklepy nie zawsze oferujące pełen asortyment, liczne paczki z zagranicy wypełnione papierosami Marlboro i prawdziwymi jeansami, a także gotowane jajka i chleb z kiełbasą konsumowane w pozbawionych ogrzewania pociągach. Tak wygląda ówczesna rzeczywistość. Z kart książki przemawiają do nas postaci posługujące się specyficznym językiem oraz przesiąknięte jedyną i właściwą ideologią. To czasy nie tylko ciągłych obaw, z powodu wszechobecnej milicji, ale również okres ,,cudów” – to wtedy prosty syn szewca może stać się prokuratorem.

Ukazana na kartach książki rodzina okazuje się posiadać więcej sekretów niż bohaterowie ,,Dynastii”, czy ,,Mody na sukces” razem wzięci. Wraz z barwnymi wydarzeniami z przeszłości (ukazywanymi w formie retrospekcji) pojawiają się losy licznych postaci drugoplanowych, które okazują się silnie związane z Opolskimi. W tym miejscu przyznam szczerze, że czasami gubiłam się wśród gąszczu wielu postaci epizodycznych. Dlatego ostrzegam kolejnych czytelników, że perypetie tej rodziny należy śledzić bardzo uważnie. Wszystkie postaci pojawiające się w książce są zbudowane bardzo dobrze, a ich pojawienie się nie jest przypadkowe. Ci bohaterowie nie tylko wnoszą wiele informacji o przeszłości Opolskich, ale pozwalają również na ukazanie głębi sieci kłamstw i niedopowiedzeń, które toczą tę rodzinę.

Powieść Ewy Madeyskiej to opowieść wielowątkowa, przeplatana retrospekcjami, które pełnią rolę przerywnika właściwej akcji urywanej niemalże w pół słowa. Uwaga czytelnika skupiona jest nie tylko na losach głównych postaci, ale także na specyfice miejsca. Kolory ścian, przedmioty codziennego użytku, skrzypiąca podłoga i inne pobudzające wrażenia zmysłowe rzeczy, które często są akcentowane w filmach, również w tej powieści spełniają swoją rolę. Mimo, że na początku książkę czyta się nieco opornie, bo akcja rozciąga się z powodu wielu postaci epizodycznych i retrospekcji, to w miarę postępu lektury czytelnik daje się ponieść klimatowi tej opowieści. Pojawiają się coraz mroczniejsze tajemnice, liczni kochankowie i kochanki, a nawet nieślubne dzieci. Rodzina O przypomina momentami psychologiczny kryminał – czytelnik z urywków opowieści o losach Opolskich i licznych niedomówień musi ułożyć spójną historię rodzinną. Niczym detektyw zbiera ślady, analizuje wypowiedzi bohaterów i stara się ułożyć je w logiczną całość. A czeka go zadanie żmudne i wymagające nie lada skupienia.

Pierwszy polski serial literacki Rodzina O. to fascynująca książka, dzięki której wnikniecie w świat tajemnic, mrocznych sekretów i rodzinnych machinacji. Choć to dopiero pierwszy sezon, ale już wiele sekretów udało się poznać. Mam nadzieję, że kolejne spotkania z ,,rodziną z piekła rodem” przyniosą nam jeszcze więcej ekscytujących momentów i niezapomnianych chwil.

Ocena: 5,5/6

Informacje o książce:

  • Ewa Madeyska
  • Rodzina O. Sezon 1 1968/69
  • Oprawa: Miękka
  • Liczba stron: 544
  • Wydawnictwo: Znak literanova
  • Rok wydania: 2017

Za egzemplarz książki i emocjonującą lekturę dziękuję Wydawcy

[65] Śmiertelna wyliczanka – Dagmara Andryka Trąf, trąf, misia, bela

W związku z kryminalnym boomem pojawia się coraz więcej polskich autorów, którzy tworzą świetne powieści obfitujące w niebanalne fabuły. Jednym z przykładów świetnej powieści, która przyciąga swym magnetyzmem i rozmachem jest niewątpliwie najnowsza powieś Damary Andryki, której debiutanckiej książki nie miałam przyjemności czytać. Ale muszę nadrobić tą zaległo jak najszybciej.

Znana wyliczanka Trąf, traf, misia, bela, będąca synonimem wspólnej dziecięcej zabawy, stała się dla autorki inspiracją do stworzenia kryminalnej intrygi. Słowa wypowiedziane w młodzieńczych latach podczas ,,niewinnej” zabawy stają się swoistą klątwą, która nie tylko cementuje losy kilku przyjaciół, ale również zadecyduje o ich życiu lub śmierci.

Lata 80. XX wieku. Obóz sportowy w Trzciance. Grupa przyjaciół tworzy elitarną grupę, która starannie selekcjonuje kandydatów na nowych członków. Poddają ich różnego rodzaju próbom, które znacznie przekraczają potoczne rozumienie niewinnych zabaw. Pewnej chwili testowanie nowych dzieciaków wymyka się spod kontroli i dochodzi do pewnego tragicznego wydarzenia. Podczas jednego z ostatnich wieczorów Pola wpada na pomysł zabawy ze śmiercią. Każdy z przyjaciół losuje karteczkę z rodzajem śmierci, która go czeka. Dziewczyna ostrzega grupę, że jeśli jedno z nich umrze, to pociągnie za sobą resztę.

2014 rok. Śmierć ponosi Igor Bonar, opiekun i jeden z uczestników gry. Gdy kolejne dwie osoby giną, jedna z kobiet prosi o pomoc Martę Witecką. Dziennikarka, która zyskała sławę, dzięki reportażowi o klątwie w miasteczku Mille, jest zaintrygowana sprawą i rozpoczyna własne śledztwo, które wymagać będzie od niej wytrwałości i sprytu, bowiem będzie dotyczyć kilku miast z różnych zakątków Polski.

Dagmara Andryka w kilku retrospektywnych epizodach proponuje czytelnikowi sentymentalną podróż do lat 80. XX wieku. Doskonale odwzorowuje atmosferę tamtych lat, w których przemoc w rodzinie i alkoholizm były na porządku dziennym. Rodzice wysyłali swoje dzieci na obozy i pozwalali im na wiele swobody, czego wynikiem był brak zahamowań młodzieży. Również ,,bractwu” z obozu w Trzciance zabrakło hamulców, gdy poddawali pozostałe dzieciaki selekcji i kazali im wykonywać uwłaczające zadania.

Pisarka zgrabnie łączy epizody dotyczące członków bractwa z retrospekcjami. Tworzy zaplątaną fabułę i wikła czytelnika w misternie utkaną sieć kłamstw i niedomówień i, które stwarzają bohaterowie. Z pozoru są to zwykli ludzie, którzy odnoszą sukcesy i przyjaźnią się od lat, ale w miarę wgłębiania się w ich losy, czytelnik poznaje brutalną prawdę o ich niecnych uczynkach. W pewnym momencie przychodzi mu zmierzyć się z pytaniem Czy naprawdę są oni niewinnymi ofiarami, czy może zasłużyli sobie na tragiczny koniec za wszystkie niegodziwości, które popełnili?

Z jednej strony Witecka stara się pomóc grupie, ale trafia na obronny mur. Chce dotrzeć do prawdy, ale obawiający się konsekwencji przyjaciele grzęzną w bagnie tajemnic i kłamstw. Okazuje się, że ich przyjaźń i bezwzględne oddanie są maską destruktywnej nici powiązań. Zamknięty krąg staje się dla tych osób klątwą, która przybliża ich do tragicznego finału. Pojawiają się dawno skrywane pretensje, na jaw wychodzą tajemnice i prawdziwe twarze członków bractwa. Okazuje się, że każdy z nich miał powód, by zabić. Czy to możliwe, że mordercą jest jeden z nich, a nie ktoś z zewnątrz, jak dotąd przypuszczali?

Dagmara Andryka stworzyła powieść wciągającą i brutalnie prawdziwą. Udało się autorce ukazać historię wypełnioną pełnokrwistymi postaciami, które niejedno mają za uszami. Oderwani z płaszczyku pozorów okazują się jednostki zepsutymi, egoistycznymi i fałszywymi. Każdy z nich zasługuje na wymierzenie stosownej kary. Wraz z zagęszczaniem się atmosfery pełnej kłamstw Witecka zostaje postawiona przed trudnym wyborem – kontynuować śledztwo, czy pozwolić aby sprawiedliwości stało się zadość?

Trąf, trąf, misia, bela to powieść wciągająca już od pierwszych stron. Autorka doskonale przedstawiła bohaterów połączonych kłamstwami z przeszłości, których oprócz tajemnic nie łączy zupełnie nic. Ta splątana sieć niedopowiedzeń i tajemnic powoduje, że zmagająca się z własnymi słabościami Witecka, gmatwa się jeszcze bardziej. A wraz z nią także czytelnik, który z powodu różnych mylnych śladów zostaje wywiedziony na manowce. Polecam tą powieść ze względu na świetnie zbudowane pod względem psychologicznym postaci, motyw tajemnicy sprzed lat oraz ukazanie pracy dziennikarza śledczego.

Ocena: 6/6

Za egzemplarz książki i emocjonującą lekturę dziękuję:

Informacje o książce:

  • Autor:Dagmara Andryka
  • Tytuł Oryginału: Trąf, Trąf Misia Bela
  • Gatunek: Sensacja Kryminał
  • Język Oryginału:Polski
  • Liczba Stron:480
  • Rok Wydania: 2017
  • Numer Wydania:I
  • Wymiary:125×195 mm
  • ISBN:9788380970793
  • Wydawca: Prószyński I S-Ka
  • Oprawa:Miękka
  • Miejsce Wydania:Warszawa